Przemysław Wipler uważa, że "dorosły Polak powinien sobie móc wstrzykiwać, pić, jeść wszystko, co sobie życzy"
Przemysław Wipler uważa, że "dorosły Polak powinien sobie móc wstrzykiwać, pić, jeść wszystko, co sobie życzy" Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Janusz Korwin-Mikke zadeklarował ostatnio, że po wygraniu wyborów prezydenckich będzie ułaskawiał palaczy marihuany. W środę wątek narkotykowy rozwinął jego stronnik: poseł Przemysław Wipler. – Dorosły Polak powinien sobie móc wstrzykiwać, pić, jeść wszystko, co sobie życzy – oznajmił Wipler.

REKLAMA
"Ludzie powinni mieć prawo do błądzenia"
O tym, jak Partia KORWiN podchodzi do kwestii narkotyków, poseł opowiedział słuchaczom radiowej Trójki. Wipler zauważył najpierw, że aktualnie substancje odurzające, w tym narkotyki, są w Polsce powszechnie dostępne. Sprzedaż narkotyków odbywa się nielegalnie i może powodować poważne problemy prawne, ale popyt na tego typu środki nie ustaje.
– Uważamy, że ludzie nie powinni brać narkotyków, niemniej jednak nie powinno prawo generować kolejnych tragedii, takich jak ta w Legionowie. Tragedia chłopaka 19-letniego, który zginął, bojąc się więzienia. Przypomnijmy, policja nakryła ich w momencie, gdy on kupił gram marihuany – powiedział szef sztabu Janusza Korwin-Mikkego.
Wipler skonstatował następnie, że obecna walka z narkotykami prowadzi do ofiar. – Najbardziej użytkownikom marihuany szkodzi przyłapanie ich na posiadaniu niewielkich ilości tego produktu – zaznaczył polityk.
Wipler podkreślił również, że „ludzie powinni mieć prawo do błądzenia”. Błądzenie, jak powiedział, powinno jednak odbywać się na koszt własny.
– Takie osoby, które używają narkotyków, nie powinny być leczone na koszt podatnika, nie powinny korzystać z pomocy na koszt podatnika, powinny same ponosić konsekwencje swoich złych życiowych wyborów, bo to są zazwyczaj złe życiowe wybory – oznajmił poseł.
"60 tysięcy bandziorów czeka na miejsce w więzieniu"
Goszcząc wcześniej w programie "Skandaliści" (Polsat News), Korwin-Mikke zwrócił uwagę na wady polskiego systemu penitencjarnego.
– 60 tysięcy bandziorów czeka na miejsce w więzieniu, a trzymamy tam pijanych rowerzystów, alimenciarzy, którzy zamiast pracować, siedzą w więzieniu – powiedział kandydat na prezydenta.
źródło: Polskie Radio