
Są kraje, gdzie kwestia edukacji to sprawa życia i śmierci. Tak najwyraźniej jest w Indiach, gdzie uczniowie do spółki z rodzicami uknuli misterny plan, po to aby zdać ważny egzamin szkolny. W proceder zaangażowały się setki osób – wszyscy "wpadli".
REKLAMA
Ściąganie na egzaminach jest prawdziwą plagą nauczycieli i całego systemu edukacji, choć to problem globalny. Przykładem są Indie, gdzie oszukiwanie na pisemnych testach to nie tylko sprawa uczniów, ale i ich rodziców, a nawet... mediów. Te ostatnie bowiem nagłośniły wydarzenie, do którego doszło ostatnio w indyjskim stanie Bihar.
Nie tylko w lokalnych, ale i zagranicznych gazetach oraz na portalach internetowych opublikowano niecodzienne fotografie, na których widać budynki szkół dosłownie oblegane przez rodziców uczniów, którzy akurat zdawali ważny egzamin. Dlaczego? Ponieważ uczniom wchodzącym na salę odebrano sciągi.
W tej sytuacji z pomocą postanowili przyjść im... rodzice oraz znajomi. Z narażeniem zdrowia, a nawet życia wspinali się na ściany szkolnego gmachu tylko po to, aby podać swym bliskim "pomoce naukowe". Do podobnych sytuacji dochodziło w różnych miejscach. W części szkół egzaminy zostały przerwane.
BBC informuje, że łącznie w całym indyjskim stanie zatrzymano ok. 300 "pomocników". Serwis przypomina, że ściąganie jest tam procederem powszechnym, choć dotychczas nie dochodziło do niego na taką skalę. Głos zabrały też lokalne władze, które oczywiście potępiły zaangażowanych w "spisek", choć przyznały, że upilnowanie uczniów i ich rodziców jest zadaniem trudnym, jeśli nie niewykonalnym. Jak podkreślił minister oświaty w stanie Bihar P. K. Shahi, mowa w tym przypadku o sześciu a nawet siedmiu milionach osób, które pomagają uczniom w ściąganiu.
Nie tylko jednak w Indiach przykładają do edukacji, a przynajmniej do zdania testów szkolnych bez względu na okoliczności. Niedawno pisaliśmy o sytuacji w Korei Południowej w związku z odbywającymi się tam egzaminami na studia. A dostanie się na wymarzony uniwersytet jest tam traktowane jako swoista misja życiowa. W celu jej urzeczywistnienia pomaga państwo - i tak w dniu egzaminów wstrzymuje się ruch lotniczy, biura otwierane są później, wojsko i policja dowożą spóźnionych studentów na uczelnię. W Polsce nie do pomyślenia.
Źródło: BBC
