Franciszek podczas wielkopiątkowej Drogi Krzyżowej poprosi wiernych o wybaczenie za grzechy pedofilli.
Franciszek podczas wielkopiątkowej Drogi Krzyżowej poprosi wiernych o wybaczenie za grzechy pedofilli. Fot. neneo / www.shutterstock.com

Uroczystą prośbę o przebaczenie Franciszek wygłosi podczas wielkopiątkowej Drogi Krzyżowej w rzymskim Koloseum. Wszystkie teksty towarzyszące rozważaniom podczas nabożeństwa zostały już ogłoszone przez Watykan. Papież – poza przeprosinami skierowanymi w kierunku najmłodszych – będzie także mówił o upokorzeniach i naruszaniu godności człowieka.

REKLAMA
Mowa m.in. o handlu ludźmi, losach dzieci-żołnierzy czy niewolniczej pracy, do której nadal w wielu krajach zmuszani są ludzie. W ramach uroczystości paść ma też pytanie o karę śmierci i jej zniesienie.
Choć papież Franciszek wydaje się pierwszym przywódcą Stolicy Apostolskiej, który naprawdę rozumie, jak wielkim problemem dla Kościoła jest pedofilia, Watykan wciąż niechętnie odnosi się do pedofilskich skandali, w których uczestniczyli jego najwyżsi dostojnicy. Tak jest z głośną sprawą byłego nuncjusza apostolskiego Józefa Wesołowskiego, który podejrzewany jest o wykorzystywanie seksualne nieletnich i posiadanie materiałów stanowiących pornografię dziecięcą. Początkowo rzecznik Watykanu zapowiadał, że postępowanie w tej sprawie ruszy na przełomie 2014 i 2015 roku, ale z nieznanych przyczyn ten moment się opóźnia.
logo
Józef Wesołowski pełniący wcześniej funkcję nuncjusza apostolskiego kilka miesięcy temu został wydalony ze stanu duchownego. Fot. Dahboo777 / YouTube.com
Wymiar sprawiedliwości dosięgnął za to już dwóch młodszych rangą duchownych. Siedem lat pozbawienia wolności to wyrok, który we wtorek usłyszał przed wrocławskim sądem ks. Paweł K. uznany za winnego w sprawie wykorzystywania seksualnego trzech małoletnich chłopców. Tyle samo czasu spędzi za kratkami były już ksiądz Wojciech G. skazany za molestowanie seksualne nieletnich na Dominikanie i w Polsce. Ponadto Wojciech G. ma wypłacić ośmiu pokrzywdzonym zadośćuczynienia w łącznej wysokości 155 tys. zł.
Źródło: TVN24.pl