Ujawniliśmy że w UDT zarabia się od 10 do 25 tysięcy. Posłowie chcą zrobić z tym porządek

Urząd Dozoru Technicznego
Urząd Dozoru Technicznego
Tajemnicze siły blokują projekt otwarcia rynku dozoru technicznego w Polsce. Jednocześnie władze Urzędu Dozoru Technicznego, który jest jedną z ostatnich skamielin PRL w gospodarce, przekonują wszystkich, że nikt nie wykona inspekcji urządzeń przemysłowych lepiej niż on, bo… nie ma na rynku żadnej konkurencji. A przy okazji UDT jeszcze głębiej sięga do kieszeni przedsiębiorców…


Mimo, że inflacja w 2014 roku wyniosła dokładnie zero procent, w obowiązującym od grudnia cenniku usług Urzędu Dozoru Technicznego opłaty poszybowały do góry, np. usługi inspektorów związane z kontrolą zbiorników i butli gazowych zdrożały o 40 proc. Każda taka podwyżka oznacza dla Urzędu niebagatelne zyski, bo w ewidencji UDT jest zarejestrowanych przeszło milion urządzeń podlegających dozorowi technicznemu, a inspektorzy UDT wykonują rocznie ponad 600 tysięcy inspekcji w ponad 200 tysiącach firm.


Zyski w dużej mierze przejadają zatrudnieni tam urzędnicy, bo według raportu Najwyższej Izby Kontroli przeciętne miesięczne wynagrodzenie w tej firmie niedawno wynosiło blisko 10 tysięcy złotych. Pensja osób z kierownictwa urzędu to niemal 25 tysięcy miesięcznie, dyrektorzy oddziałów zarabiają blisko 20 tysięcy, a inspektorzy ponad 10 tysięcy zł miesięcznie. Biurokraci mogli, według raportu NIK, liczyć na około 8 tysięcy złotych miesięcznie.


Działania Urzędu oburzają ekonomistów. – Takie narzucanie cen pokazuje, że UDT jako monopolista działa wbrew zdrowemu rozsądkowi i wszystkim zasadom rynkowym. Podwyższanie opłat za usługi w czasach deflacji jest podyktowane wyłącznie chciwością – ocenia Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes Instytutu Badania nad Gospodarką Rynkową. Jego zdaniem tę chorą sytuację można unormować tylko w jeden sposób: należy jak najszybciej stworzyć konkurencje na rynku dozoru technicznego.


- Kierownictwo UDT przekonuje podczas różnych paneli oraz i konferencji, że tylko dzięki ich pracy w Polsce są najlepsze wskaźniki bezpieczeństwa regionie. Tłumaczą, że jest tak dobrze, bo oni zajmują się tym tematem od dawna, mają najlepszych inżynierów i tak dalej. Ale to są argumenty wbrew zdrowemu rozsądkowi, bo nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej. Jestem przekonany, że właśnie konkurencyjność i otwarcie rynku wymusi poprawę bezpieczeństwa, choć UDT zaklina się na wszelkie świętości, że lepiej już być nie może – podkreśla Wyżnikiewicz.

Beton trwa w najlepsze
Przez chwile wydawało się, że fundamenty UDT zadrżały w posadach. W połowie zeszłego roku Trybunał Konstytucyjny uznał, że rozporządzenie Ministra Gospodarki określające wysokość opłaty za „czynności jednostek dozoru” jest niekonstytucyjne. Tym samym zakwestionował przepisy, na podstawie których UDT pobierał opłatę roczną za sprawowanie nadzoru nad urządzeniami technicznymi eksploatowanymi przez przedsiębiorców. Według sędziów Trybunału minister gospodarki ustanawiając opłatę roczna przekroczył upoważnienia wynikające z ustawy o dozorze technicznym.

Korzystając z okazji grupa przedsiębiorców złożyła wówczas propozycje zmiany ustawy o dozorze technicznym. Postulowali otwarcie rynku dozoru, tak żeby pojawiła się możliwość swobodnego wyboru innej niż UTD instytucji sprawującej nadzór, która przeprowadzałaby okresowe i doraźne badania urządzeń technicznych, a także zajmowała się sprawdzaniem kwalifikacji osób obsługujących i konserwujących urządzenia techniczne.

Według proponowanego rozwiązania nowe firmy zajmujące się badaniami i dozorem działałyby na podstawie upoważnienia prezesa UDT, wydawanego oczywiście po spełnieniu określonych warunków takich jak posiadanie własnej technologii badań oraz urządzeń umożliwiających ich przeprowadzenie, a także zatrudnienie pracowników z określonymi kwalifikacjami. Firmy prywatne musiałby także pokazać, że mają możliwość przeprowadzania badań we własnym lub certyfikowanym zewnętrznym laboratorium.

Według pomysłodawców zmian UDT powinno natomiast skupić się na przeprowadzanie szkoleń dla pracowników zewnętrznych jednostek dozoru technicznego oraz monitorować działalności tych firm. Dzięki temu stawki za odbiory techniczne i usługi nadzory przestały być księżycowe, a stałyby się rynkowe. Widać to doskonale po doświadczeniach zagranicznych. Podobne rozwiązania są od lat stosowne w Niemczech, gdzie uprawnienia związane np. z dozorem technicznym zbiorników ciśnieniowych posiada kilka komercyjnych firm.

Pomysłodawcy demopolizacji UDT usłyszeli jednak, że ich projekt powoduje bardzo daleko idące zmiany i dlatego wymaga szerzej analizy. I zapadła cisza. A w grudniu 2014 UDT podwyższył ceny swoich usług.

A może jednak mury runą?
Monopolistycznym praktykom Urzędu Dozoru Technicznego w końcu zaczęli przyglądać się parlamentarzyści. Coraz większa grupa posłów nie jest w stanie zrozumieć z jakiego powodu tego rodzaju złóg PRL-u nie tylko przetrwała w gospodarce wolnorynkowej, ale wręcz umacnia swoją pozycje. - Słyszałem, że UDT wciąż bada starymi metodami, nie uznaje nowoczesnych technologii. Pisałem w tej sprawie już interpelacje. Teraz dzięki moim staraniom w tym półroczu do planu pracy komisji gospodarki zostały włączana kwestia dozoru technicznego – mówi stanowczo wiceprzewodniczący sejmowej komisji gospodarki Antoni Mężydło (PO).

Jego zdaniem dozór techniczny powinien w Polsce wyglądać tak jak na zachodzie. To znaczy należy otworzyć rynek pozwalając konkurować różnym firmom. - Z dotychczasowych doświadczeń widać, że zachodnie rozwiązania świetnie sprawdzają się w naszej rzeczywistości. Dlatego uważam, że trzeba urynkowić usługi, które dziś w sposób monopolistyczny wykonuje UDT – dodaje. I proponuje, żeby wprowadzić podział kompetencji polegający na tym, że pomiary będą prowadziły prywatne firmy, a rolą UDT byłoby nadzorowanie jakości ich pracy. Tego rodzaju rozwiązania wspiera także opozycja.

– Sprawie UDT przyglądam się już od pewnego czasu. Jak działa ta instytucja widać choćby po problemach inwestorów zajmujących się z naszego punktu widzenia strategiczną dziedzina czyli kwestia importu i magazynowania skroplonego gazu LNG – podkreśla wiceprzewodniczący sejmowej komisji gospodarki Maks Kraczkowski (PiS). – Unijne przepisy mówią jednak o demopolizacji rynki nadzoru technicznego, więc musi się to zmienić także w Polsce – dodaje. Nikt jednak nie umie powiedzieć jak długo jeszcze UDT będzie wykorzystywało swoją pozycję na rynku. Ministerstwo gospodarki wydaje się bronić jego monopolu.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Rządy PiS nazywała reżimem. Ta Czeszka może napsuć krwi Kaczyńskiemu bardziej niż Timmermans
0 0Ziemiec winę za stan mediów przerzuca na widzów. "Nie chcą wyważonego stylu"
0 0Pisał o "tęczowej zarazie". Stał się męczennikiem na prawicy
0 0Dlaczego wierzę Jarosławowi Kaczyńskiemu