
Sztab Bronisława Komorowskiego w końcu zrozumiał, że aktywność w Sieci podczas kampanii to – cytując klasyka – oczywista oczywistość. Prezydent od jutra rozpoczyna nowy etap swoich przedwyborczych starań. Po dzieleniu Polski na racjonalną i radykalną nadszedł czas na integrację z internautami.
REKLAMA
Nowy spot i koniec z podziałami
Pierwszym punktem kolejnego już „nowego” otwarcia Komorowskiego ma być spot, którego prezentacja planowana jest w niedzielę o 8.30. Wszystko wskazuje na to, iż współpracownicy prezydenta zrozumieli, że dzielenie Polaków chwilę po tym, jak na sztandarach umieszcza się hasła o poszukiwaniu zgody i dialogu, jest co najmniej nieprzemyślane.
Pierwszym punktem kolejnego już „nowego” otwarcia Komorowskiego ma być spot, którego prezentacja planowana jest w niedzielę o 8.30. Wszystko wskazuje na to, iż współpracownicy prezydenta zrozumieli, że dzielenie Polaków chwilę po tym, jak na sztandarach umieszcza się hasła o poszukiwaniu zgody i dialogu, jest co najmniej nieprzemyślane.
Nowy klip ma wskazywać na koniec podziałów i bezpośrednio nawiązywać do pierwszego hasła prezydenta – zgody i bezpieczeństwa. Jednak zgodnie z założeniem, hitem niedzieli ma stać się wywiad w doskonale znanej internetowym maniakom (raczej młodszego pokolenia) kawalerce Łukasza Jakóbiaka – opisywany już na naTemat.
To jednak nie wszystko, w planach znajdują się bowiem kolejne podobne akcje. Jak podaje Gazeta.pl, w środę odbędzie się specjalny hangout polityczny z udziałem prezydenta, który odpowiadać będzie na pytania blogerów oraz pozostałych internautów.
Co na to Bronek?
Od początku marca widać, że kampania Komorowskiego „w terenie” wyraźnie przyspieszyła i poprawiła się. W Internecie jednak nadal nie dzieje się zbyt wiele. Sztab Bronisława Komorowskiego próbował tu swych sił już niejednokrotnie, czego efekt – delikatnie mówiąc – spektakularny jednak nie był. Zaczynając od epickich wpadek na Twitterze, gdzie z oficjalnego konta prezydenta wysyłano komunikaty bez ładu, składu i większego sensu. Kończąc zaś na najnowszej facebookowej produkcji pt. „Co na to Bronek?”.
Od początku marca widać, że kampania Komorowskiego „w terenie” wyraźnie przyspieszyła i poprawiła się. W Internecie jednak nadal nie dzieje się zbyt wiele. Sztab Bronisława Komorowskiego próbował tu swych sił już niejednokrotnie, czego efekt – delikatnie mówiąc – spektakularny jednak nie był. Zaczynając od epickich wpadek na Twitterze, gdzie z oficjalnego konta prezydenta wysyłano komunikaty bez ładu, składu i większego sensu. Kończąc zaś na najnowszej facebookowej produkcji pt. „Co na to Bronek?”.
Wiele wskazuje na to, iż strona miała być zabawną analogią internetowego hitu, jakim były „Hozmówki z Hanną” (podobna konwencja, obrazki i komentarze). W efekcie stała się co najwyżej jej marną podróbką, której żarty pozostawiają wiele do życzenia.
Do końca kampanii pozostał jedynie miesiąc. Najwyższy czas zatem, aby przystąpić do działania także w Sieci. Nowe otwarcie – pod warunkiem, że współpracownicy Komorowskiego wyciągnęli wnioski z poprzednich akcji – to dobry i przede wszystkim potrzebny zabieg. Jego głównym celem jest przekonanie młodszych wyborców i zatrzymanie spadku notowań, jaki towarzyszył mu do tej pory.
Źródło: Gazeta.pl
