Uniwersytet Warszawski wprowadza zmiany do regulaminu studiów, m.in. opłaty za nieoddane w terminie prace dyplomowe.
Uniwersytet Warszawski wprowadza zmiany do regulaminu studiów, m.in. opłaty za nieoddane w terminie prace dyplomowe. Fot. Bartosz Bobkowski / AG

Uniwersytet Warszawski wprowadza zmiany w regulaminie studiowania. Jednym z kluczowych ich elementów jest powiązanie seminarium z pracą dyplomową (licencjacką lub magisterską). Jeśli student nie odda jej w wyznaczonym terminie, może mieć problem z absolutorium. – Nie chcemy płacić dodatkowych pieniędzy i pisać prac na akord! – alarmują studenci. – To nieporozumienie – odpowiada UW.

REKLAMA
Nie oddałeś? Płać
Czasy, w których beztroski student nie musiał zaprzątać sobie głowy minęły bezpowrotnie. Dziś każdy musi skrupulatnie zbierać punkty ECTS, pamiętać o podpięciach, rejestracjach w USOS-ie i zmianach w regulaminie – ostatnio wyjątkowo ważnych!
Do tej pory student trzeciego lub piątego roku, który nie oddał swojej pracy dyplomowej w terminie uzyskiwał absolutorium i miał dwa lata na przygotowanie pracy. Opłata maksymalna, którą ponosił za niedopilnowanie obowiązku była równa opłacie za rok konsultacji.
Po nowych zmianach – dwuletni „margines” teoretycznie również zostaje, ale ci, którzy spóźnią się z oddaniem swojego dyplomowego dzieła, będą musieli zapłacić kwotę w wysokości 1/5 opłaty za powtarzanie etapu studiów. – Jeśli Wydział Prawa i Administracji pobiera ok. 7 tys. za powtarzanie roku, za nieoddaną pracę trzeba będzie zapłacić 1400 zł – informują studenci. W przypadku Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych wyniesie ona ok. 500 zł, na socjologii – ok. 300 zł.

Jak było do tej pory?
- 2 lata na przygotowanie pracy dyplomowej bez konieczności uzupełniania różnic programowych,
- możliwość wznowienia studiów na dzień egzaminu dyplomowego, w przypadku gdy praca jest już gotowa,
- opłaty za konsultacje proporcjonalne do czasu ich trwania, przy czym:
- opłata maksymalna była równa opłacie za rok konsultacji,
- osoba wznawiana nie uzyskiwała statusu studenta.

Projekt znowelizowanego Regulaminu Studiów UW przewiduje, że student w takiej sytuacji ma następujące warunki:

- 2 lata na przygotowanie pracy dyplomowej bez konieczności uzupełniania różnic programowych,
- możliwość wznowienia studiów – w przypadku gdy praca jest już gotowa lub wymaga współpracy z opiekunem – na minimum jeden miesiąc, w tym również na zasadzie indywidualnego określenia warunków zaliczenia seminarium dyplomowego,
- opłaty za powtarzanie seminarium dyplomowego proporcjonalne do czasu przygotowywania pracy dyplomowej,
przy czym:
- opłata maksymalna równa jest 1/5 opłaty za powtarzanie etapu studiów,
- osoba wznawiana zyskuje status studenta, a zatem wszystkie prawa studenckie (otrzymuje legitymację, ma prawo do korzystania z infrastruktury Uniwersytetu np. bibliotek).

Nowy regulamin zdobył poparcie
Zmiany są konieczne ze względu na zmiany w ustawie „Prawo o szkolnictwie wyższym”. – Niektóre dotychczasowe zasady regulaminu stały się niezgodne z nowymi przepisami. Trzeba więc je dostosować – pisze w oświadczeniu rzeczniczka UW Anna Korzekwa.
Władze zapewniają, że zmiany były konsultowane ze studentami m.in. na posiedzeniach Senackiej komisji ds. studentów, doktorantów, a także z przedstawicielami samorządu. Na ich wniosek utrzymano np. termin absolutorium którzy początkowo planowano wykreślić. W efekcie – opinia wszystkich stron była pozytywna.
Anna Korzekwa, rzeczniczka UW

W projekcie dokumentu jest też wiele nowych rozwiązań, które wzmacniają pozycję studentów. Studenci będą mieli teraz m.in. prawo do oceniania pracy biur administracji, które ich obsługują czy korzystania z pomocy Uniwersytetu w pozyskiwaniu grantów naukowych i prowadzenia badań. Czytaj więcej

„Nie chcemy prac na hejnał!”
Szerokie grono studentów negatywnie wypowiada się o nowym regulaminie. Po pierwsze, zapewniają, że UW niedostatecznie poinformowało ich o tak ważnych zmianach. Po drugie, przekonują, że nowe zapisy wymuszają konieczność pisania w pośpiechu, niedbale i nieuważnie – byle na czas. – Powinno się dbać o jakość prac, nie zaś o ilość – piszą na specjalnej stronie, na której mobilizują się do zorganizowania protestu.
Anna Korzekwa, rzeczniczka UW

Nie zapominajmy także, że tematy prac licencjackich i magisterskich wybierane są ze świadomością, że na wykonanie zadania jest określony czas. (…) Z reguły jest zresztą tak, że prace powstające z opóźnieniem wcale nie są lepsze od tych obronionych w terminie, tylko są po prostu obronione później... Czytaj więcej

Na agendzie pojawiają się też argumenty stricte finansowe. „Jest niedopuszczalne, aby uniwersytet łatał dziurę budżetową sięgając do kieszeni studentów, którzy z różnych przyczyn (także losowych) nie złożyli pracy w terminie” – czytamy.
UW nie łata budżetu
Rzeczniczka UW w opublikowanym oświadczeniu stara się odpowiadać na zarzuty. – Budżety wydziałów wynoszą od 10 do 50 milionów, więc opłaty za wznowienie studiów nie mogą załatać żadnej „dziury”, która miałaby znaczenie dla finansów wydziału – pisze. W przypadku nagłych wydarzeń losowych student ma prawo skorzystać z różnego rodzaju urlopów: macierzyńskich, naukowych lub zdrowotnych – w zależności od sytuacji.
Zdaniem UW, nowy system ma motywować do tego, aby wszyscy studenci oddali swoje prace w terminie, wówczas płatności nie trzeba będzie uiszczać.
Studenci nie zamierzają pozostawić sprawy bez echa. Na poniedziałek planują wspomniany już protest i organizują zbiórkę podpisów. Wszystko po to, aby zapobiec zmianom „Pokażmy tym razem, że nie jesteśmy bierną masą i że mamy swoje zdanie” – apelują.
Jeśli Senat uczelni przyjmie Regulamin Studiów UW w zaproponowanej wersji, to wejdzie on w życie w roku akademickim 2015/2016.

Napisz do autora: karolina.wisniewska@natemat.pl