
Uniwersytet Warszawski wprowadza zmiany w regulaminie studiowania. Jednym z kluczowych ich elementów jest powiązanie seminarium z pracą dyplomową (licencjacką lub magisterską). Jeśli student nie odda jej w wyznaczonym terminie, może mieć problem z absolutorium. – Nie chcemy płacić dodatkowych pieniędzy i pisać prac na akord! – alarmują studenci. – To nieporozumienie – odpowiada UW.
Nie oddałeś? Płać Czasy, w których beztroski student nie musiał zaprzątać sobie głowy minęły bezpowrotnie. Dziś każdy musi skrupulatnie zbierać punkty ECTS, pamiętać o podpięciach, rejestracjach w USOS-ie i zmianach w regulaminie – ostatnio wyjątkowo ważnych!
Do tej pory student trzeciego lub piątego roku, który nie oddał swojej pracy dyplomowej w terminie uzyskiwał absolutorium i miał dwa lata na przygotowanie pracy. Opłata maksymalna, którą ponosił za niedopilnowanie obowiązku była równa opłacie za rok konsultacji.
Po nowych zmianach – dwuletni „margines” teoretycznie również zostaje, ale ci, którzy spóźnią się z oddaniem swojego dyplomowego dzieła, będą musieli zapłacić kwotę w wysokości 1/5 opłaty za powtarzanie etapu studiów. – Jeśli Wydział Prawa i Administracji pobiera ok. 7 tys. za powtarzanie roku, za nieoddaną pracę trzeba będzie zapłacić 1400 zł – informują studenci. W przypadku Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych wyniesie ona ok. 500 zł, na socjologii – ok. 300 zł.
Jak było do tej pory?
- 2 lata na przygotowanie pracy dyplomowej bez konieczności uzupełniania różnic programowych,
- możliwość wznowienia studiów na dzień egzaminu dyplomowego, w przypadku gdy praca jest już gotowa,
- opłaty za konsultacje proporcjonalne do czasu ich trwania,
przy czym:
- opłata maksymalna była równa opłacie za rok konsultacji,
- osoba wznawiana nie uzyskiwała statusu studenta.
Projekt znowelizowanego Regulaminu Studiów UW przewiduje, że student w takiej sytuacji ma następujące warunki:
- 2 lata na przygotowanie pracy dyplomowej bez konieczności uzupełniania różnic programowych,
- możliwość wznowienia studiów – w przypadku gdy praca jest już gotowa lub wymaga współpracy z opiekunem – na minimum jeden miesiąc, w tym również na zasadzie indywidualnego określenia warunków zaliczenia seminarium dyplomowego,
- opłaty za powtarzanie seminarium dyplomowego proporcjonalne do czasu przygotowywania pracy dyplomowej,
przy czym:
- opłata maksymalna równa jest 1/5 opłaty za powtarzanie etapu studiów,
- osoba wznawiana zyskuje status studenta, a zatem wszystkie prawa studenckie (otrzymuje legitymację, ma prawo do korzystania z infrastruktury Uniwersytetu np. bibliotek).
Nowy regulamin zdobył poparcie Zmiany są konieczne ze względu na zmiany w ustawie „Prawo o szkolnictwie wyższym”. – Niektóre dotychczasowe zasady regulaminu stały się niezgodne z nowymi przepisami. Trzeba więc je dostosować – pisze w oświadczeniu rzeczniczka UW Anna Korzekwa.
Władze zapewniają, że zmiany były konsultowane ze studentami m.in. na posiedzeniach Senackiej komisji ds. studentów, doktorantów, a także z przedstawicielami samorządu. Na ich wniosek utrzymano np. termin absolutorium którzy początkowo planowano wykreślić. W efekcie – opinia wszystkich stron była pozytywna.
Anna Korzekwa, rzeczniczka UW
„Nie chcemy prac na hejnał!” Szerokie grono studentów negatywnie wypowiada się o nowym regulaminie. Po pierwsze, zapewniają, że UW niedostatecznie poinformowało ich o tak ważnych zmianach. Po drugie, przekonują, że nowe zapisy wymuszają konieczność pisania w pośpiechu, niedbale i nieuważnie – byle na czas. – Powinno się dbać o jakość prac, nie zaś o ilość – piszą na specjalnej stronie, na której mobilizują się do zorganizowania protestu.
Anna Korzekwa, rzeczniczka UW
Na agendzie pojawiają się też argumenty stricte finansowe. „Jest niedopuszczalne, aby uniwersytet łatał dziurę budżetową sięgając do kieszeni studentów, którzy z różnych przyczyn (także losowych) nie złożyli pracy w terminie” – czytamy.
UW nie łata budżetu Rzeczniczka UW w opublikowanym oświadczeniu stara się odpowiadać na zarzuty. – Budżety wydziałów wynoszą od 10 do 50 milionów, więc opłaty za wznowienie studiów nie mogą załatać żadnej „dziury”, która miałaby znaczenie dla finansów wydziału – pisze. W przypadku nagłych wydarzeń losowych student ma prawo skorzystać z różnego rodzaju urlopów: macierzyńskich, naukowych lub zdrowotnych – w zależności od sytuacji.
Zdaniem UW, nowy system ma motywować do tego, aby wszyscy studenci oddali swoje prace w terminie, wówczas płatności nie trzeba będzie uiszczać.
Studenci nie zamierzają pozostawić sprawy bez echa. Na poniedziałek planują wspomniany już protest i organizują zbiórkę podpisów. Wszystko po to, aby zapobiec zmianom „Pokażmy tym razem, że nie jesteśmy bierną masą i że mamy swoje zdanie” – apelują.
Jeśli Senat uczelni przyjmie Regulamin Studiów UW w zaproponowanej wersji, to wejdzie on w życie w roku akademickim 2015/2016.
Napisz do autora: karolina.wisniewska@natemat.pl
