
Politycy PiS często śpiewają wersję "Boże coś Polskę" znaną z czasów zaborów, okupacji czy komunizmu, w której prosi się Boga nie o pobłogosławienie wolnej ojczyzny, ale o jej przywrócenie. Tak było też na piątej rocznicy pogrzebu pary prezydenckiej, z udziałem m.in. Andrzeja Dudy, kandydata PiS na prezydenta. – Widać pełne uzależnienie od prezesa własnej partii – ocenił Bronisław Komorowski.
To symboliczne zachowania (…) A jeżeli kandydat PiS śpiewał tak, jak mu prezes grał, to znaczy, że jest nawet w takim wymiarze symbolicznych zachowań niesamodzielnym człowiekiem, że gdzieś jakoś kluczy. (…) Także Lech Kaczyński był prezydentem wolnego kraju. Więc mi jest przykro z powodu tego rodzaju zachowań. One świadczą o niesamodzielności nawet jeśli chodzi o śpiewanie pieśni patriotycznych. Czytaj więcej
