Lech Wałęsa za systemem prezydenckim... na 20 lat. Później zmiana konstytucji
Lech Wałęsa za systemem prezydenckim... na 20 lat. Później zmiana konstytucji Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Lech Wałęsa w najnowszym wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" bardzo wyraźnie opowiada się za zmianą konstytucji i systemem prezydenckim. Lech Wałęsa nie byłby jednak sobą, gdyby nie był "za, a nawet przeciw". Jak czytamy, system prezydencki jest Polsce potrzebny, ale tylko na dwie dekady.

REKLAMA
– Jestem za systemem prezydenckim na 20 lat. Po tym okresie funkcjonowania konstytucji trzeba będzie ją zmienić – mówi dziennikowi Lech Wałęsa. Jak wyjaśnia, system ten miałby funkcjonować z dekretami włącznie, które przechodzą przez parlament. Jednak ten – jak zaznacza – musiałby wtedy pracować "częściej, szybciej i sprawniej".
Lech Wałęsa wskazuje system francuski jako ten, na którym Polska powinna się wzorować. – Rola prezydenta powinna zostać wzmocniona. Również samorządowców. Wystarczy spojrzeć choćby na polskie miasta. Wojewoda, marszałek, prezydent miasta – i nie wiadomo, kto rządzi i jak. Rola prezydenta, również miast, powinna być wzmocniona i doprecyzowana – mówi były prezydent w rozmowie z "Rzeczpospolitą".
"Pójdę i będę strzelać"
Przed dwoma tygodniami, były prezydent równie stanowczo wypowiadał się na temat ewentualnego konfliktu zbrojnego. Jeśli Rosja zaatakuje Polskę, a jej żołnierze wkroczą na polską ziemię, Lech Wałęsa – nie bacząc na wiek oraz otrzymaną Pokojową Nagrodę Nobla – będzie zbrojnie bronił ojczyzny. Taką deklarację były prezydent złożył podczas rozmowy z ukraińskim portalem Ekonomiczna Prawda. – Pójdę i będę strzelać. Jeśli wróg napada, nie ma wyboru – oznajmił Wałęsa.
Mówiąc o konflikcie ukraińskim i postępowaniu Rosji, noblista podkreślił, że na groźby Władimira Putina trzeba odpowiedzieć groźbami. Według niego Zachód powinien „postraszyć” rosyjskiego prezydenta bronią nowocześniejszą od tej, jaką dysponuje Moskwa.
W trakcie rozmowy z Ekonomiczną Prawdą (Економічнa правдa), której fragmenty przetłumaczyła stacja TVN24, Wałęsa zaznaczył, że w Rosji nigdy nie panowały wolność i demokracja, a kierowany przez Putina kraj jest „opóźniony w stosunku do Zachodu o około 30-50 lat”. Były prezydent dodał, że Federacja Rosyjska może się nawet rozpaść.
– W Rosji mieszka co najmniej 60 narodowości. Może dojść do rozpadu, a wtedy Rosję będzie zamieszkiwać 20 mln mieszkańców. Wszystko zależy od tego, jak dojdzie do rozpadu. Wtedy może dojść do powtórzenia scenariusza utworzenia Unii Europejskiej. Dojdzie do zjednoczenia nowych państw, ale na innych zasadach – przewidywał noblista.
Żródło: "Rzeczpospolita"