Andrzej Duda: Platforma Obywatelska kuchennymi drzwiami wprowadza obce treści ideologiczne

Andrzej Duda na pikniku patriotycznym w Pułtusku skrytykował obecne władze za stan gospodarki i niszczenie polskiej tradycji.
Andrzej Duda na pikniku patriotycznym w Pułtusku skrytykował obecne władze za stan gospodarki i niszczenie polskiej tradycji. Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
– Platforma Obywatelska konsekwentnie uderza w bardzo istotne dla człowieka wartości i tworzy programy, które kuchennymi drzwiami wprowadzają obce treści ideologiczne – tak o działaniach rządzących wypowiadał się w sobotę Andrzej Duda. Kandydat PiS przekonywał, że Polska potrzebuje natychmiastowej zmiany i mocno skrytykował prezydenckie starania na rzecz innowacyjności.


Przemysł zamiast innowacji
Rozwój gospodarki, startupów i stawianie na innowacyjność to jeden z najważniejszych punktów w kampanii Komorowskiego w ostatnich dniach. Andrzej Duda w kontrze do prezydenta przekonywał, że to tylko słowa. – Jak można mówić, że rządzący wprowadzają innowacje, jeżeli rządzą od ośmiu lat, a Polska jest na 25. miejscu w UE – pytał.


Kandydat PiS przekonywał, że programy gospodarcze i innowacyjność nie są jedynym kluczem do sukcesu. Sam zamierza stawiać na odbudowę przemysłu i wrócić do silnej interwencji ze strony państwa. To z kolei mija się nieco z kolejnym postulatem, tj. zmniejszenia opresyjności państwa w relacjach z przedsiębiorcami.

Andrzej Duda

Gospodarka potrzebuje (..) odważnej polityki, która będzie sprzyjała przedsiębiorcom, którzy nie będą mówili, że państwo jest dla nich opresyjne, że są na każdym kroku prześladowani.

Zdaniem kandydata, zaproponowane przez niego działania są jedyną szansą na to, aby młodzi ludzie przestali wyjeżdżać z kraju, a w konsekwencji – jedyną szansą na przetrwanie polskiego narodu. – Jak nie będzie tutaj polskiego narodu, to nie będzie polskiego państwa – przestrzegał w swoim ponurym scenariuszu.

Plany odpowiadające pozycji premiera
Bronisława Komorowskiego krytykował za brak wizji i jakiejkolwiek strategii rozwoju Polski. Sam przekonywał, że taką strategię ma i jako prezydent będzie próbował wprowadzić. Wymieniał m.in. unowocześnienie energetyki, wykorzystanie zasobów naturalnych i ochrony – W tych sprawach nie wolno prezydentowi milczeć. A tak było na przestrzeni ostatnich lat – zarzucał Komorowskiemu.
Zadania, które przed sobą postawił odbiegają od możliwości, które gwarantuje polskiemu prezydentowi konstytucja. Trudno, aby w takim systemie, jaki obecnie mamy, Duda mógł wprowadzić i rozwijać swoją „strategię na dziesięciolecia”. Sam zresztą zapewne zdaje sobie z tego sprawę i zapowiada, że Konstytucja RP wymaga zmiany. Do tego jednak potrzeba odpowiedniej większości sejmowej, z którą jest (i najprawdopodobniej po październikowych wyborach również będzie) problem.


PO przeciw rodzinie?
Andrzej Duda nie szczędził również krytyki wobec działań władzy na rzecz rodziny. Przekonywał, że tworzy ona – wbrew woli rodziców – programy które niszczą polską tradycję. Mówił, że to rodzice powinni decydować o wychowaniu własnych dzieci.
Andrzej Duda

To tworzenie wbrew rodzicom i ich woli takich programów, które wprowadzają kuchennymi drzwiami obce treści ideologiczne. To wprowadzanie do polskiego systemu prawnego rozwiązań fałszywych, które mówią o zwalczaniu tradycji i jej wykorzenianiu.

Mocno skrytykował też polski system szkolnictwa, zwłaszcza w kontekście fatalnego – jego zdaniem – nauczania historii. Zapowiedział budowę nowoczesnych muzeów o polskiej historii z Mauzoleum Żołnierzy Wyklętych na czele.

Ostatnia prosta kampanii
Patriotyczny piknik w Pułtusku to kolejne duże wyborcze wydarzenie Andrzeja Dudy. W przeciwieństwie do poprzednich – kandydatowi towarzyszyli politycy PiS i zjednoczonej prawicy. Kampania ich kandydata wchodzi w kluczową fazę, a z każdym kolejnym dniem zaostrza się retoryka względem Bronisława Komorowskiego.

Takie działania długofalowo nie wydają się opłacalne. Ostry i jednoznaczny przekaz z pewnością umocni elektorat Prawa i Sprawiedliwości, lecz nie zachęci (a wręcz zniechęci) wyborców centrowych, których poparcia – zwłaszcza w kontekście ewentualnej II tury – będzie potrzebował.