
Kampania Magdaleny Ogórek jest bardzo nietypowa. Może to zasługa agencji, która ją obsługuje. To firma DSK z Warszawy, która wcześniej zdobyła rozgłos kampanią promującą Gdańsk. Jej głównym elementem był rolnik, który wyskakuje z ciągnika, zdejmuje ubrania i wskakuje do prasy do słomy.
REKLAMA
Przeczytaj polemikę agencji dsk
Nieszablonowe działania są niezbędne w marketingu, ale trzeba uważać, żeby nie przesadzić. Tak, jak agencja DSK, która kilka lat temu chciała reklamować Gdańsk nagim rolnikiem. Reklamówka przygotowana jako element akcji wywołała skandal, a urzędnicy magistratu musieli odpowiadać na glosy oburzenia.
Jak widać nie zraziło to Magdaleny Ogórek. Kandydatka SLD postawiła twardy warunek, by to właśnie DSK zajmowała się kreowaniem jej wizerunku - informuje "Newsweek". Nie ma jednak za dużo pracy, bo Ogórek rzadko pojawia się w mediach, nagrała tylko jeden spot i kilka wideoblogów. Te szybko zderzyły się z krytyką internautów za wyjątkowo dużą sztuczność przekazu. Wśród internautów wyjątkowo często pojawia się porównanie syntezatora mowy Ivona.
Ale nawet tego zadania PR-owcy Ogórek nie wykonali dobrze. W naTemat analizowaliśmy stronę graficzną kampanii wyborczej kandydatki SLD. Wizualna strona kampanii Magdaleny Ogórek jest równie słaba jak merytoryczna. Nie odpowiada też dzisiejszym standardom grafiki użytkowej. – To, co widzimy w kampanii Magdaleny Ogórek robiła ślepa grupa. Dzisiaj Photoshop może wszystko – mówi Andrzej Pągowski, jeden z najbardziej cenionych polskich grafików.
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
