Oni nam procesory, my im jogurt. Linia kolejowa Chiny-Polska pokazała słabość naszej gospodarki w globalnym biznesie

Deptak w Chengdu wygląda lepiej niż Piotrkowska w Łodzi. Co polskie firmy mogą zaoferować mieszkańcom chin.
Deptak w Chengdu wygląda lepiej niż Piotrkowska w Łodzi. Co polskie firmy mogą zaoferować mieszkańcom chin. Shutterstock.com
W sklepie, gdzie wszystko jest po 5 złotych, kupiłem kiedyś czerwony scyzoryk z korkociągiem stylizowany na słynny wyrób szwajcarskiej firmy Victorinox. Przy próbie otwarcia pierwszego wina, drut korkociągu rozprostował się jakby zrobiono go z plasteliny. Ukręciłem go jednym palcem, zakląłem „chińszczyzna” i wyrzuciłem do kosza.


Ciekawe, co powiedzą Chińczycy, kiedy rozpakują kontenery, które gdzieś na początku czerwca dowiezie im z Łodzi pierwszy pociąg towarowy na trasie Polska-Chengdu. Po wielu miesiącach przygotowań firma logistyczna Hatrans zebrała zamówienia na transport polskich produktów w drugą stronę – do Chin. Wcześniej, przez rok, pociąg woził tylko towar z Chin, a potem wracał na pusto. Teraz wyszło na jaw, że jako gospodarka niewiele mamy do zaoferowania Chińczykom.


Konkretnie: maszynki do golenia Gillette, gumę do żucia, jogurty i inne produkty mleczne, a także mięso świń – wyliczał przedstawiciel Hatrans. Co ciekawe, Chiny są największym na świecie producentem wieprzowiny. 95 proc. społeczeństwa ma problem z tolerowaniem laktozy. Po co im polskie delikatesy?



Co sprzedać w Chinach
– To raczej polska jest teraz europejską montownią dla chińskich firm. Tak naprawdę niewiele jest towarów, które polskie firmy mogą transportować pociągiem na Daleki Wschód – mówi Radosław Pyffel, ekspert Centrum Studiów Polska-Azja. Musiałyby być to produkty luksusowe, delikatesowe, albo ważne komponenty techniczne, które muszą dotrzeć do chińskich fabryk czy inwestorów szybciej niż statkiem i na określony czas. – Tylko wtedy opłacałoby się zapłacić więcej za transport lądowy – dodaje.


Dlatego z Chin do Polski przyjechały pociągiem m.in. części samochodowe dla fabryk motoryzacyjnych na Słowacji, a także procesory i elementy dla fabryki TCL w Żyrardowie. Bez medialnego rozgłosu ten zakład stał się jednym z największych w Europie producentów telewizorów LCD i LED oraz sprzętu AGD. Produkuje telewizory Uppleva sprzedawane w Ikea, a także sprzęt pod marką Peaq oferowany na półkach Media Market i Saturn.

Nieoficjalnie wiadomo, że po polskiej stronie był problem ze znalezieniem jakiegokolwiek towaru, który na zasadach rynkowych dałoby się sprzedać w Chinach. Koszt wysłania pociągiem kontenera szacuje się na 9 tys. dolarów – trzykrotnie więcej niż statkiem. Polskie firmy chciały rządowych dopłat do kosztów transportu.
Dorwać bogatego Chińczyka
Sławomir Majman, prezes Państwowej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, cieszył się ze wzrostu eksportu do Chin. Agencja uruchomiła nawet dedykowany polskim przedsiębiorcom program Go China. W handlu przeważa jednak wciąż żywność i produkty nieprzetworzone. Wartość polskiego eksportu przekracza 2 mld ponad dolarów, a importujemy produkty za 14 mld (dane Głównego Urzędu Celnego Chin). Różnica jest więc ogromna, a takich kontraktów jak eksport polskiego sprzętu górniczego za 300 mln dolarów jest bardzo niewiele.

Wszyscy żyją za to mrzonkami o rozwoju chińskiej klasy średniej, która z chęcią sięga po zagraniczne towary w poszukiwaniu wyższej jakości i prestiżu – w ten sposób upowszechnia się w społeczeństwie kultura Zachodu. W Chinach jest już ponad milion dolarowych milionerów, którzy mają wielki apetyt na dobra luksusowe – szacował Hurun Research Institute. W praktyce, zamiast Wyborowej wolą oni jednak wypić Ballantines'a, zapalić prawdziwe cygaro niż cygaretkę z Krakowa, wskoczyć na skórzany fotel prawdziwego BMW niż produkowanej w Chinach podróbki BYD.

Oczywiście oficjele cieszą się, że planowany na połowę maja transport z Łodzi do Chin wyruszy jednak w trasę. Wyjedzie w rocznicę podpisania partnerstwa Łodzi z małą, bo liczącą 3,8 mln mieszkańców aglomeracją Chengdu. To stolica kuchni syczuańskiej, słynąca z hodowli misiów panda, przemysłu drzewnego i elektrotechnicznego. Nieoficjalnie wiadomo, że Chińczycy są gotowi dopłacać do przewozów, bo mają swój ważny cel polityczny.

Polska chińską montownią
Linie z Chin do Europy wraz z polską odnogą szerokich torów nazywane są Jedwabnym Szlakiem. Chińczycy gotowi są wydać nawet 40 mld dolarów, bo to uniezależnia ich od amerykańskich wpływów i dyktatu międzynarodowych koncernów logistycznych jak Maersk, MSC, Hapag Lloyd. Z tego samego powodu gotowi są przekopać kanał Nikaraguański, wydzierżawili na 30 lat port w Pireusie, do którego też doprowadzą tory z Chin. Zyskać na tym mają te miasta Państwa Środka, które – jak Chengdu – położone są z dala od wybrzeża.
To nie wszystko. Ponieważ w Chengdu płace w przemyśle wynoszą już 800 dolarów miesięcznie (niecałe 3 tys zł), pojawiają się projekty przeniesienia niektórych biznesów do Europy. Na przykład średnie wynagrodzenie w polskim przemyśle wynosi 4 tys. złotych (dane GUS), a to zaskakująco blisko chińskich pensji. Dlatego, jak twierdzą obserwatorzy, będzie więcej takich transakcji jak zakup przez firmę LiuGong konkurencyjnej Huty Stalowa Wola, producenta koparek i innego ciężkiego sprzętu budowlanego. Koszty produkcji maszyn są podobne, ale jednak Stalowa Wola leży bliżej zyskownego europejskiego rynku i ma metkę „made in UE”. Może więc za kilka lat chińskie scyzoryki będą produkowane w Polsce, aby menedżer chińskiej marki udającej Victorinox mógł kupić sobie luksusowy jogurt z Mlekowity.

Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0Franek Sterczewski zdradza plan na działanie w Sejmie. I opowiada, jak wyglądał "chrzest" w TVP
0 0Tak odpowiedziała na zaproszenie Dudy. Reakcja europosłanki PO zwróciła uwagę bułgarskiej prawniczki
Unum 0 0Nigdy nie mów nigdy. Weź sobie do serca wnioski z tego badania, bo życie pisze różne scenariusze
T-mobile 0 0Tomasz Raczek w serialu Netflixa? Oto dlaczego w tej plotce jest odrobina prawdy
0 0Przepis na prezydenta. To, co w kilka miesięcy zrobił Duda, powinno być lekcją dla opozycji
0 0Czarzasty ujawnia: będą poważne zmiany na Lewicy. "Rada krajowa SLD dała zielone światło"