
Maja Nizio liczyła na to, że wygrana w wyborach na Miss Wielkopolski stanie się trampoliną do kariery modelki. Obiecywano reklamy, kontrakty i wycieczkę do Hiszpanii. Obietnice nie zostały zrealizowane, a po wyborach – jak pisze „Newsweek” – został tylko skandal.
Szybko okazało się, że nie jest sama. Przyznaje, że zaczęły odzywać się do niej inne dziewczyny, które również były w ten sposób traktowane. Dostawały oferty wprost: korona za seks. Niektóre – niestety – godzą się na taki układ. Po wszystkim często zostają jedynie wyrzuty sumienia, a obiecywanej korony – brak.
Weszła do pokoju w hotelu w Międzyzdrojach, a tam sponsor. – Miałam z nim spać w jednym łóżku. Wzięłam walizkę i chciałam wyjść, zamknął drzwi, położył się pod nimi, powiedział „Nigdzie nie idziesz”.
Dziewczyny nagrały, jak jeden ma pretensje do drugiego, że zagląda do 15-latek i pyta, czy byłyby chętne na czworokąt albo czy będą się „je... i ssać pałę 40latkom”. Jeden krzyczy: po co takie rzeczy robić? A drugi krzyczy, bo: o co ta awantura? Przecież chce je tylko sprawdzić, poznać od wewnątrz.
Konkurs piękności nie zawsze jest – jak przekonują w finałowych występach kandydatki – doskonałą przygodą. To ciężka praca fizyczna, za którą idą też niemałe koszty finansowe. Ubrania, fryzjer, kosmetyczna, dojazdy – za wszystko dziewczyny płacą same. Zrezygnować też trudno, ze względu na wysokie kary finansowe za zerwanie umowy.
