Miss Wielkopolski Maja Nizio zdecydowała się opowiedzieć o kulisach wyborów miss.
Miss Wielkopolski Maja Nizio zdecydowała się opowiedzieć o kulisach wyborów miss. Fot. Newsweek

Maja Nizio liczyła na to, że wygrana w wyborach na Miss Wielkopolski stanie się trampoliną do kariery modelki. Obiecywano reklamy, kontrakty i wycieczkę do Hiszpanii. Obietnice nie zostały zrealizowane, a po wyborach – jak pisze „Newsweek” – został tylko skandal.

REKLAMA
Sponsor pozwalał sobie na znacznie więcej niż mógł. – Był, nachalny, wydzwaniał – opowiada dziewczyna. Czekał na nią w sypialni i chciał, aby z nim spała. Kiedy poskarżyła się organizatorowi, w odpowiedzi usłyszała, że to główny sponsor, więc „mogła się tego spodziewać”. Miała dość, odważyła się publicznie opowiedzieć o ciemnych stronach wyborów i lawina dyskusji ruszyła.
„Misski” zaczynają mówić
Szybko okazało się, że nie jest sama. Przyznaje, że zaczęły odzywać się do niej inne dziewczyny, które również były w ten sposób traktowane. Dostawały oferty wprost: korona za seks. Niektóre – niestety – godzą się na taki układ. Po wszystkim często zostają jedynie wyrzuty sumienia, a obiecywanej korony – brak.
NEWSWEEK

Weszła do pokoju w hotelu w Międzyzdrojach, a tam sponsor. – Miałam z nim spać w jednym łóżku. Wzięłam walizkę i chciałam wyjść, zamknął drzwi, położył się pod nimi, powiedział „Nigdzie nie idziesz”.

Na spotkaniach ze sponsorami mają wyglądać „suczo”, a o tym, która przejdzie do kolejnego etapu nie zawsze decydują głosy wybitnego jury. Dziewczyny startujące w wyborach Miss Wielkopolski opowiadają o wcześniejszej weryfikacji w klubach.
W konkursie na miss klubu mają specjalne numerki, a mężczyźni na karteczkach zapisują, która z nich jest ich faworytką. „Ponoć (…) głosowanie te miały wpływać na to, która przejdzie do kolejnego etapu konkursu” – czytamy w „Newsweeku”.
NEWSWEEK

Dziewczyny nagrały, jak jeden ma pretensje do drugiego, że zagląda do 15-latek i pyta, czy byłyby chętne na czworokąt albo czy będą się „je... i ssać pałę 40­latkom”. Jeden krzyczy: po co takie rzeczy robić? A drugi krzyczy, bo: o co ta awantura? Przecież chce je tylko sprawdzić, poznać od wewnątrz.

Za konkursy trzeba płacić
Konkurs piękności nie zawsze jest – jak przekonują w finałowych występach kandydatki – doskonałą przygodą. To ciężka praca fizyczna, za którą idą też niemałe koszty finansowe. Ubrania, fryzjer, kosmetyczna, dojazdy – za wszystko dziewczyny płacą same. Zrezygnować też trudno, ze względu na wysokie kary finansowe za zerwanie umowy.
Organizatorzy konkursów dementują wszystkie doniesienia, a dziewczynom grożą procesami sądowymi. Cała afera kreśli poważna rysę na atrakcyjnych z pozoru dla wielu młodych dziewcząt konkursach i – jak przekonują autorzy – może oznaczać koniec wyborów miss.