
Panie Januszu... Umów należy dotrzymywać – napisał na Facebooku kandydat na prezydenta Paweł Kukiz. Twierdzi on, że w czasie spotkania w warszawskiej restauracji "Lotos" dogadał się z Korwin-Mikkem, że tuż przed wyborami kandydat ze słabszym wynikiem sondażowym odda drugiemu swoje głosy. Dziś jednak Kukiz wycofuje się z tej umowy. Wszystko przez to, że w czasie debaty lider partii KORWiN skrytykował JOW-y.
Oburzony Kukiz napisał na Facebooku, że Korwin-Mikke jest nieobliczalny. – Przecierpiałem Pańskie "opinie" na temat niepełnosprawnych, przymknąłem oczy na Pański stosunek do kobiet, starałem sie załagodzic Pańskie "instynkty strzeleckie" na Śląsku.... – pisze Kukiz. Tym razem jednak, Korwin-Mikke nadużył jego cierpliwości.
Paweł Kukiz
W czasie debaty, Korwin-Mikke zadeklarował, że chce wycofać się z wyborów i poprzeć Kukiza. Zrobi to, jeśli w piątek w Wielkiej Brytanii partia UKIP dostanie 20 mandatów. Dobry wynik wyborczy partii UKIP miałaby potwierdzić słuszność wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych, które obowiązują w Wielkiej Brytanii.
Janusz Korwin-Mikke
Kukiz napisał jednak, żeby Korwin-Mikke przekazał swoje głosy komukolwiek. – Ja ich nie chcę – pisze Kukiz. – Bez względu na to, jakie będą wyniki wyborów w Anglii. Dla mnie słowo to słowo. Dla Pana narzędzie socjotechniki. A ja nie jestem politykiem w "klasycznym", magdalenkowym rozumieniu polityki. Czy Panu, tak po ludzku, nie wstyd? – pyta Kukiz.
Na debacie prezydenckiej, w czasie której Korwin-Mikke skrytykował JOW-y, stawiło się dziesięciu kandydatów na prezydenta. Każdy z nich mówił o swoim programie. Było bez zaskoczeń. Marian Kowalski, Janusz Korwin-Mikke czy Paweł Kukiz wystąpili z ostrym antyestablishmentowym przekazem. Janusz Palikot przekonywał, że jest jedynym liberałem w stawce konserwatystów. Relację z tego wydarzenia napisał dziennikarz naTemat - Kamil Sikora.
źródło: Paweł Kukiz / Facebook.com
