Min. Tomasz Siemoniak: – Chcielibyśmy, by szczyt w Warszawie zainicjował kolejny etap strategicznej adaptacji NATO
Min. Tomasz Siemoniak: – Chcielibyśmy, by szczyt w Warszawie zainicjował kolejny etap strategicznej adaptacji NATO Fot. Jacek Marczewski / AG

Minister Obrony Tomasz Siemoniak przekonywał do swojego pomysłu ekspertów w Waszyngtonie. Propozycje nazwał ”Warszawską Inicjatywą Adaptacji Strategicznej”. Chodzi o to, by wprowadzić takie zmiany w strukturach NATO, które pozwoliłyby lepiej reagować w chwili zagrożenia.

REKLAMA

Szczyt NATO odbędzie się w czerwcu przyszłego roku. Zdaniem Siemoniaka Polska oczekuje, by stał się impulsem do przyjęcia nowej strategii bezpieczeństwa europejskiego. Poprzednia została przyjęta w 2003 roku i– jak powiedział – jest zupełnie z innej epoki.

– To, że zdecydowaliśmy się być gospodarzami szczytu NATO w 2016 r. wynika z najgłębszego przekonania, że potrzeba nowego NATO i potrzeba jego adaptacji strategicznej - powiedział Siemoniak w waszyngtońskim Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS).

Jak z Waszyngtonu donosi korespondentka PAP, przekonywał tam, że konieczne jest zwiększenie zdolności ”odstraszania konwencjonalnego”, a także zwiększenie funduszy NATO na rozwój infrastruktury obronnej. Zwłaszcza na wschodniej flance NATO, gdzie – jak podkreślał – pogorszenie sytuacji w kwestii bezpieczeństwa ma charakter trwały.

– Chcielibyśmy, by szczyt w Warszawie zainicjował kolejny etap strategicznej adaptacji NATO. Jej zasadniczym celem powinno być wzmocnienie całości sił Sojuszu, a nie tylko jednostek przeznaczonych do natychmiastowej reakcji. Konieczna jest zmiana profilu struktury NATO, która da Sojuszowi możliwość reagowania nie tylko na poziomie brygady (3-6 tys. żołnierzy), ale także na szczeblu dywizji (5-15 tys.) i korpusu (15-45 tys.) – mówił Siemoniak cytowany przez PAP.

Odrzucił przy tym pomysł stworzenia armii europejskiej, co postulował m.in. szef Komisji Europejskiej Jean Claude Juncker. – To NATO jest kluczem do europejskiego bezpieczeństwa – powiedział w Waszyngtonie. Przy okazji zdradził, że obiad dla przywódców NATO podczas szczytu w Warszawie odbędzie się w tej samej sali, w której w 1955 roku podpisano Układ Warszawski.

Wcześniej Siemoniak przekonywał, że NATO jest w stanie błyskawicznie zareagować i pomóc Polsce w razie jakiegokolwiek naruszenia naszej granicy. Ale nasz kraj musi zbroić się na własną rękę. – Jesteśmy zbyt dużym i ważnym krajem NATO, żeby liczyć, że wszystko zrobią za nas inni. Nasz potencjał to wkład do sojuszu, ale także w maksymalnym stopniu powinien on odstraszać agresora – powiedział.

Źródło: TVN24