
Widmo Macierewicza unosi się nad prezydencką kampanią – przeciwnicy Dudy straszą, że za kandydatem PiS kryje się "smoleński śledczy", który wyjdzie z cienia tuż po wyborach. Gdzie jest? Czy celowo został "schowany"? Od jego współpracowników słyszymy, że pracuje w terenie, a temat katastrofy smoleńskiej po prostu się wyczerpał. I podobno nie jest to tylko kwestia kampanii...
Macierewicz to jeden z wielkich nieobecnych tych wyborów. Nie widać go w mediach i przy Dudzie, nie słychać w Sejmie.... A to bardzo uwiera tych, którzy przy skutecznej kampanii umiarkowanego kandydata PiS chcieliby odsłonić dobrze znaną, radykalną twarz jego otoczenia. Smoleńskie wizje Macierewicza nadają się do tego doskonale.
Czy tak jest rzeczywiście? Polityków PiS, którzy są blisko Macierewicza, zapytałem o to, co w kampanii robi ich partyjny kolega. Wszyscy mówią zgodnie, że na czas przygotowań do wyborów zawiesił wszystkie "mniej ważne" obowiązki i ruszył do pracy w terenie, którą wykonują wszyscy posłowie.
Skąd wrażenie, że wiceprezes PiS rozpłynął się w kampanii? Wygląda na to, że aktywność Macierewicza w gorącym wyborczym okresie jest bardzo dobrze dopasowana do odbiorcy. Jak mówi mi polityk z władz PiS, Macierewicz nie pojawia się w mainstreamie z teoriami o zamachu, nie chodzi do mediów, by szokować kontrowersyjnymi wypowiedziami. Na tej płaszczyźnie "Smoleńsk został wygaszony". – Teren to co innego. Spotkania z twardym elektoratem rządzą się swoimi prawami, a relacje z nich rzadko przebijają się do mediów – zaznacza mój rozmówca.
Zasadne wydaje się jednak pytanie, co dalej ze sprawą Smoleńska, której w kampanii nie było i nie ma. Może "została wygaszona", ale czy na długo? I tutaj zaskoczenie, bo politycy PiS, z którymi rozmawiałem nie tylko mówią o tym, że w kampanii są sprawy ważniejsze, ale dają sygnał, że po wyborach będzie podobnie.
W sprawie katastrofy nic się nowego nie wydarzyło. Nie ma przełomu, więc nie ma potrzeby przypominania tej sprawy. Nie wykluczam, że coś nowego się pojawi, bo badania są prowadzone, ale przy takim stanie rzeczy, jak dziś, wyciąganie tej sprawy jest bezcelowe.
Napisz do autora: michal.gasior@natemat.pl
