
Jan Pospieszalski został zawieszony za pełen manipulacji program o rzekomych związkach Bronisława Komorowskiego z WSI. W momencie podpisania decyzji TVP zaczęło się robienie z autora programu "Bliżej" męczennika. To dobrze sprawdzony mechanizm: jesteś z prawicy i twój program się nie ogląda? Doprowadź do zwolnienia, a my zrobimy z ciebie gwiazdę wśród miłośników niepokornej twórczości.
TVP zawiesiło Pospieszalskiego, zarzucając mu złamanie warunków umowy, która zakłada akceptowanie przez władze kanału. Autor miał zgłosić, że program będzie traktował o elektoracie antysystemowym, a gośćmi będą dwaj eksperci. – Ponad 2/3 Polaków opowiedziało się przeciwko obozowi władzy czy przeciwko systemowi. Czym jest ten system, kto go tworzy, kto go popiera, a kto chce go obalić? – zaczął z groźną miną program.
Zaraz po komunikacie TVP zaczęła się krucjata obrony Pospieszalskiego. Prawicowe media zaczynają pisać o "cenzurze" i o "panice władzy". Szybko dorobiono do tego ideologię. Przede wszystkim Pospieszalski dał popisowy pokaz prawicowej logiki, która jest w stanie udowodnić dosłownie wszystko.
Na nieco ponad dobę przed ciszą wyborczą gościem programu miał być Paweł Kukiz a także uczestnik Marszu Niepodległości, którego oskarżono o podpalenie budki pod rosyjską ambasadą. Według prawicy ten program miałby wstrząsnąć opinią publiczną i zmienić bieg wyborów.
Trudno zrozumieć też dlaczego ktokolwiek miałby cenzurować Pawła Kukiza, który przecież często pojawiał się i pojawia w mediach, a jego posty na Facebooku są szybko podchwytywane przez wszystkie telewizje. Poza tym program, który ogląda niecałe 380 tys. widzów ma raczej ograniczony wpływ na opinię publiczną. Tym bardziej, że twórczość Pospieszalskiego śledzą tylko przekonani, albo ci, którzy robią to dla beki. Nie wiem co Kukiz musiałby powiedzieć, a Pospieszalski pokazać, aby treść programu przebiła się przez szum informacyjny wywołany wieczorną debatą prezydencką.
Jak zareagowała prawica? W mediach społecznościowych lotem błyskawicy zaczęły się roznosić informacje o tajemniczym wycofaniu książki z sieci Empik. Sumliński przekonywał w zaprzyjaźnionych mediach, że to efekt nacisków otoczenia Komorowskiego, bo jego książka mogłaby być języczkiem u wagi. Ale to znowu dobudowywanie teorii, bo rewelacje o związkach Komorowskiego z WSI kupują ci, którzy już i tak w nie wierzą. I to pomimo marnej wiarygodności Sumlińskiego.
Miano męczennika za prawdę przylgnęło też do znanego rolnika z Piaseczna Rafała Ziemkiewicza, który w niedzielne przedpołudnia miał swój program w TVP INFO. Gdy telewizja zrezygnowała z jego programu, dziennikarz szybko przeniósł się do internetowej telewizji dziennika "Rzeczpospolita". – Pokażemy, że wolnej i odważnej publicystyki nie uda się zlikwidować – mówił ówczesny naczelny Paweł Lisicki. Z anteny spadł wtedy także program Jacka Żakowskiego, ale tutaj jakoś nikt nie rozdzierał szat. Inaczej było z programem Ziemkiewicza.
ANTYSALON Rafała Ziemkiewicza był odtrudką na te wszystkie nieznośne nudziarstwa. Pół godziny w niedzielne przedpołudnie, i w pigułce miało się podane wszystko co było warto wiedzieć, i właśnie zapewne TO było przyczyną likwidacji programu! Czytaj więcej
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
