Bonusy dla pracowników potrafią zaskakiwać
Bonusy dla pracowników potrafią zaskakiwać Fpt. Shutterstock

Przywileje pracownicze mają nie tylko górnicy, nauczyciele czy urzędnicy na państwowym garnuszku. Cieszą się nimi przedstawiciele różnych zawodów, a pracodawcy bywają zaskakująco pomysłowi. Jak idą na rękę pracownikowi? W Japonii kiedy z kimś zerwiesz, weźmiesz "urlop złamanego serca", w Wielkiej Brytanii idziesz na wolne wtedy, kiedy chcesz powiększyć sobie biust.

REKLAMA
Nietypowe dodatki do pensji na świecie
W Japonii z "urlopu złamanego serca" najchętniej korzystają kobiety, a prośba o wolne w wypadku zawodu miłosnego, spotyka się ze zrozumieniem ze strony szefostwa. W niektórych japońskich korporacjach stosuje się dodatkowe kryteria - kobieta poniżej 24. roku życia może liczyć na jeden dzień urlopu, więcej czasu mają te, które skończyły 25 lat - wówczas pracodawca pozwala otrząsać się z traumy przez dwa dni, najwięcej - bo przez trzy dni, mogą się wypłakiwać kobiety tuż przed trzydziestką i starsze.
logo
W Japonii można iść na urlop z powodu złamanego serca. Shutterstock.com
Japońscy pracodawcy gwarantują pracownicom jeszcze jeden przywilej, zwany "wolnym fizjologicznym". Kobieta ma prawo skorzystać z dnia wolnego z powodu menstruacji. Ten rodzaj urlopu nie jest niczym nowym - w Kraju Kwitnącej Wiśni wprowadzono go już w 1947 roku.
Pracodawca z Wielkiej Brytanii też stara się dogodzić pracownikowi. Na Wyspach można ubiegać się o tzw. "Botox Leave". Dzięki temu Anglicy mogą złapać oddech i poddać się zabiegom odnowy biologicznej. Nawiązanie w nazwie do popularnego botoksu nie jest tu przypadkowe - ten urlop jest również dla tych, którzy chcą się nie tylko zregenerować, ale i upiększyć, poddając się np. zabiegom medycyny estetycznej, tj. powiększenie biustu czy zabiegowi liftingu.
logo
W Wielkiej Brytanii pracownik ma prawo do wykorzystania urlopu w celu wizyty u kosmetyczki czy chirurga plastycznego. Screen z ABCnews.com
Równie mocno można się zdziwić, kiedy przyjrzymy się przywilejom pracowniczym w Nigerii. Tam z kolei dobry szef daje w prezencie agregat prądotwórczy, który zapewni pracownikowi w domu stały dostęp do energii elektrycznej.
W Chinach dbają o przyszłych małżonków - na ślub dostaje się urlop, chociaż i u nas pracownik może dostać płatne dni wolne na ceremonię, jeśli odpowiednio wcześnie uprzedzi o tym pracownika. Ale już Węgrom możemy tylko pozazdrościć. Wszystko przez specjalny elektroniczny voucher, dzięki któremu pracownicy mogą opłacić sobie pobyt w hotelu i rachunki za jedzenie. Równowartość takiego vouchera to w przeliczeniu na złotówki aż 4130 zł.
Na Białorusi za to pracownicy mają sporo powodów do płaczu - od cebuli, którą dostają od pracodawcy. Ten osobliwy sposób nagradzania wprowadzają przedsiębiorstwa, gdzie nie starcza na wypłatę pensji dla załogi.
U nas pracownik dostanie skrzynkę piwa
W Polsce na takie ekstrawagancje nie ma co liczyć, ale przywileje pracownicze mają u nas całkiem długą tradycją. Modę na dogadzanie pracownikowi wymyślono w PRL-u. Wówczas wyróżniono grupy zawodowe, które do dzisiaj cieszą się szczególnym traktowaniem. Pielęgniarki i lekarze, nauczyciele, kolejarze, górnicy, żołnierze, policjanci, sędziowie i prokuratorzy, rolnicy - zazdrościmy im m.in. "trzynastek", możliwości przejścia na wcześniejszą emeryturę, wczasów pod gruszą.
logo
Górnicy są postrzegani w Polsce jako uprzywilejowana grupa zawodowa - pilnie też strzegą prawa do dodatkowych świadczeń. Fot. Adam Kozak / AG
O ile te przywileje to relikt minionego ustroju, to dzisiaj pracodawca też coraz częściej dba o szeregowego pracownika, tyle że na inny sposób. W wielkich korporacjach rozdawane są karty uprawniające do zniżek. Zniżki mogą być różne: dzięki specjalnym pakietom możemy zaoszczędzić na zakupach, wyjściu do kina, ale najpowszechniejszym przywilejem tego rodzaju są karty, które upoważniają do wejścia po promocyjnej cenie na siłownie albo do klubu fitness. Już ponad 568 tys. osób dba o tężyznę fizyczną z kartą MultiSport, a przecież na rynku są jeszcze inne.
- Takie pozapłacowe korzyści to rewelacyjna sprawa, na której wygrane wydają się obydwie strony - pracownik i pracodawca. Pracownik jest zadowolony, że dostaje coś nadprogramowo, a pracodawca ma większą szanse na to, że jego ekipa mu się odwdzięczy. Zadowolony pracownik zaczyna przecież identyfikować się z firmą, dobrze mu się kojarzy - mówi naTemat Mariusz Piorunowski, psycholog.
Poza regularnym zastrzykiem gotówki, Polacy często mają przy sobie służbowy telefon i samochód z pracy. Pracodawca posyła też pracowników na szkolenia i kursy podnoszące kwalifikacje. W pakiecie pozapłacowych dobrodziejstw wysoko plasuje się też opieka medyczna i wyjazdy integracyjne.
logo
Screen z Forbes.pl
Ale i u nas nie brakuje nieszablonowych pomysłów na bonusy dla pracowników. Kompania Piwowarska np., rozdaje pracownikom każdego miesiąca to, co ma najlepszego, czyli zgrzewkę ulubionego piwa. Deputat piwny to 24 puszki. Firma Ernst&Young zaprasza na masaże i relaks w SPA, a MARS Polska częstuje zapracowanych łakociami.
Polacy lubią dostać coś ekstra od pracodawcy - tak wynika nie tylko z raportu Benefit Systems, ale i z prostej logiki. W starożytności ludzie wołali "chleba i igrzysk", od tego czasu niewiele się zmieniło. Zamiast walk gladiatorów, chcemy chodzić na siłownię, do kina i mieć darmowego stomatologa. Praca pracą, ale bonusy, może nie takie jak w Japonii, zawsze są w cenie.

Napisz do autora: dominika.majewska@natemat.pl