
Po przegranej prezydenturze Bronisława Komorowskiego premier zamierza walczyć o nowych wyborców. Jak dowiaduje się ”Gazeta Wyborcza”, Ewa Kopacz planuje ”zabranie na pokład lewicowych sierot oraz byłych współpracowników Leszka Balcerowicza”.
REKLAMA
Według rozmówców gazety, chodzi m.in. o byłych polityków SLD – Wojciecha Olejniczaka, Ryszarda Kalisza, Grzegorza Napieralskiego, ale też o byłego posła Twojego Ruchu Andrzeja Rozenka. Ewa Kopacz miałaby również próbować pozyskać ekonomistę Ryszarda Petru.
– Nasz kluczowy problem polega na tym, że manewrem z Dudą PiS przebił się do centrum, a dzięki Kukizowi zyskał możliwość mobilizowania młodego elektoratu – powiedział gazecie ważny polityk PO. Dodał, że jeżeli Komorowski, konserwatywny katolik, przegrywa wybory i nie ma poparcia kościelnych hierarchów, to znaczy, że ”nam się kurczy prawa strona, a na lewicy jest posucha”. Szef małopolskiej Platformy Grzegorz Lipiec otwarcie przekonywał zaś, PO musi zorganizować kongres programowy i pokazać, że całkowicie odświeża wizerunek.
Zaproszenia Kopacz nie otrzymałby natomiast Leszek Miller, który, jak pisze "Wyborcza", ”przed wyborami komplementował Dudę”. Miller był krytyczny wobec Kopacz już jednak w chwili powstawania jej rządu. – Nie pojawiają się żadne nowe nazwiska. Raczej mamy do czynienia z młynkiem kadrowym – mówił o jej gabinecie, w czym – jak zauważały media – zgadzał się z Jarosławem Kaczyńskim.
Źródło:"Gazeta Wyborcza"
