
Nie sposób było to przegapić. Ostatnie tygodnie to festiwal facebook'owych ekspertów politycznych. Tablice zalała fala wpisów dotyczących głosowania. Apogeum osiągnięto tuż przed II turą i zaraz po niej. Nie ma chyba osoby, która nie widziała ich wśród swoich znajomych. A tych można pogrupować na kilka kategorii. Oczywiście "wolnoć Tomku w swoim domku", ale we wszystkim trzeba zachować umiar.
REKLAMA
1. Antysystemowiec
"Tylko JKM! Tylko Kukiz! Dość już tych samych twarzy w polityce, precz z komuną! Tylko oni coś mogą zmienić!". I tak dalej, i tak dalej. Ściana zaspamowana wrzutkami z tekstów o swoich idolach, ślepe oddanie ich pomysłom – nawet jeśli nie mają do końca sensu. Charakteryzują się wyjątkową zajadłością w dyskusjach w komentarzach. Lepiej nie wchodzić w polemikę, nie ma sensu, a szybko zlecą się koledzy.
2. Buntownik z nieważnym głosem
Trzeba ogłosić całemu światu, że odda się nieważny głos. Nie, broń Boże nie z przekonania. Taka moda. Kto wymyśli coś bardziej absurdalnego i – oczywiście – wrzuci swoją kartę na Facebooka, wygrywa. Naturalnie trzeba też spotęgować wrażenie i dołączać do wydarzeń, które potwierdzą, że zagłosujemy na... cokolwiek byle nie na prawdziwego polityka. I nie chodzi o manifest sprzeciwu, ale zwykły trend.
3. Za albo przeciw? Ale raczej za
W sumie nie wypada popierać otwarcie Bronisława Komorowskiego, bo to średnio modne, ale już chowając się za parawanem "chu**wo, ale stabilnie" można to zrobić. Taka trochę awangarda. Tak naprawdę to w większości wyborcy dotychczasowego prezydenta, którzy nie chcieli poprzeć go wprost. Taka mała żółta kartka.
4. Platformerski namawiacz
Grupa, która na dobrą sprawę objawiła się przy okazji tych wyborów. Do tej pory – nieprzyzwyczajeni do porażek – nie musieli raczej martwić się o zwycięstwo. Gdy pojawiło się widmo porażki, wyszło szydło z worka. Fani Platformy i Bronisława Komorowskiego pokazali, że potrafią tak mocno się bać PiS-u, jak PiS nienawidzi PO. Facebook'owa agitacja, straszenie PiS-em i przekonywanie, że PO z Komorowskim na stanowisku prezydenta to jedyny słuszny wybór. Głosujesz inaczej? Szkodzisz Polsce i cofasz kraj do ciemnogrodu! Spam, spam, spam. Urocze ;-)
5. Głosuję na PiS i się tego nie wstydzę!
Kiedyś wyborcy Platformy, dziś rozczarowani jej rządami chcą pokazać, że kiedyś "dali szansę, ale Tusk z ekipą ją zmarnowali". Trzeba zamanifestować poparcie dla Dudy przybierając pozę, że to wcale nie obciach. Zwłaszcza, że wśród znajomych zostało sporo platformersów.
6. Niedowiarki
"Nie wierzę?!", "Obudziłem się, a koszmar trwa", "Naprawdę, co wy zrobiliście?!, "To chyba jakiś żart", "Cofamy się do średniowiecza, Jezu". Takie i masę podobnych wpisów można było zobaczyć na Facebooku tuż po ogłoszeniu wyników i na drugi dzień rano. Tak, to prawda. Ponad połowa głosujących wybrała PiS i Andrzeja Dudę. Rozejrzyj się dookoła i uświadom sobie, że na pewno jest tam kilku z tych wyborców. Nie gryzą (chyba). A jeśli nie wierzysz, mogłeś iść zagłosować.
7. "Normalnie nie piszę o polityce, ale..."
O tak, zdecydowanie jedna z moich ulubionych grup. Przez całą kampanię wyglądali na apolitycznych, nie wchodzili w bezsensowne dyskusje np. ekipą spod nr 1, ewentualnie kliknęli jakiś fanpage/wydarzenie. Po głosowaniu okazało się, że mają sporo do powiedzenia. Na tablicę wrzucali swoje przemyślenia, przekonując, że "teraz to dopiero będzie się źle żyło". Taka dłuższa wersja typu nr 6. Obowiązkowo wpis zaczynał się w stylu "nie interesują się polityką, ale...", "nie piszę o polityce, ale...".
8. "Poważny" analityk
Też wyjątkowo mocno obstawiona grupa. Totalne przeciwieństwo poprzedniej. Oni od razu dają znać, że się znają. Ba, są ekspertami i samozwańczymi politologami/socjologami. Gigantyczne analizy niemal na każdy temat. Żeby przeczytać, post musisz rozwinąć i spędzić nad nim kilka dobrych minut. A że niemal nikogo to nie obchodzi (poza dwójką przytakujących w komentarzach)? A tam, (nie)znam się to się wypowiem.
9. Emigranci
Andrzej Duda wygrał? Nie chcę żyć w takim kraju – wyjeżdżam. Już niemal spakowani, wystarczy kupić bilet i wyjechać. Okazało się, że poza tymi, którzy już z Polski wyemigrowali, jest cała grupa Polaków gotowych powtórzyć ich scenariusz. Nie kiedyś, teraz, zaraz. W tym tygodniu. Co zabawniejsze, na Facebooku widać było wpisy dzieci i nastolatków, którzy też deklarowali chęć wyjazdu. Przez tego złego Dudę.
A to dopiero rozgrzewka. Walka o prawdziwą – parlamentarną – stawkę już jesienią.