!["Mam 23 lata. Jestem wytykany, jako oszołom, bo głosowałem zgodnie z własnym sumieniem" [list czytelnika]](https://m.natemat.pl/1037026cdc1b0f99aca94a3edc58b34f,1500,0,0,0.jpg)
Jestem studentem, mam 23 lata, pochodzę z dużego miasta. Poglądy mam umiarkowane – szanuję wolność i swobodę każdego człowieka w dokonywaniu jego własnych wyborów w kwestiach moralnych, religijnych, obyczajowych.
REKLAMA
Uważam, za Immanuelem Kantem, iż wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. Jestem więc typowym przedstawicielem grupy społecznej żartobliwie nazywanej "młodzi, wykształceni z wielkich ośrodków"
Potrzeba sporządzenia niniejszego listu wynikła z powodu bardzo niepożądanego zjawiska, które można było wczoraj i dziś zaobserwować. Otóż, pokolenie ludzi w moim wieku zostało otwarcie nazwane "gówniarzami", "smarkaczami", "pokoleniem żal.pl" i innymi równie ciekawymi i obraźliwymi określeniami.
Wydaje się, że żyjemy w kraju, w którym pewna grupa społeczna uważa, że ma "monopol na demokrację". Tok rozumowania tejże grupy można przedstawić w następujący sposób - demokracja jest fajna wtedy, gdy wygrywają nasi. Jeśli nasi przegrywają, to pozostali wyborcy to hołota, ciemnogród. Chcą zniszczyć nasz piękny kraj. Równie interesujący jest nagły wzrost aktywności "wczasowiczów", deklarujących wyjazd z Polski, tylko z powodu nieodpowiadających ich poglądom politycznym wynikom wyborów prezydenckich.
Osobiście głosowałem na Andrzeja Dudę. Dlaczego? Między innymi chciałem wyrazić głośny sprzeciw wobec poczynań prezydenta Komorowskiego oraz działaczy Platformy Obywatelskiej w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Bardzo mi się nie spodobało, że w sposób cyniczny i obłudny robiono ze mnie publicznie idiotę i to "po najmniejszej linii oporu" – casus zmiany stanowiska w sprawie JOWów. Kolejne działania Prezydenta z pewnością nie działały na jego korzyść.
To właśnie wniosek do Senatu w sprawie referendum dotyczącego jednomandatowych okręgów wyborczych był głównym powodem, dla którego zagłosowałem na Andrzeja Dudę. Prezydent złożył przecież wątpliwy konstytucjonalnie wniosek (mogący zostać zakwalifikowany jako delikt konstytucyjny) o przeprowadzenie referendum w sprawie JOW-ów, mimo wcześniejszego piętnowania pochopnych zmian Konstytucji RP. Niezależnie od wielogodzinnych debat w Senacie, klub PO niemal jednogłośnie (poza jednym senatorem PO – nota bene prawnikiem z wykształcenia) przegłosował prezydencki wniosek.
W sytuacji, gdy Prezydent RP oraz Senat mają za nic powagę najwyższego aktu prawnego w Polsce, nie może być dla takich działań akceptacji, gdyż jest to zachowanie wybitnie niebezpieczne. Czy tak się zachowuje Prezydent-przedstawiciel "Polski racjonalnej"? Instrumentalizacja prawa na potrzeby doraźnych celów politycznych powinna być piętnowana i wydaje się, że między innymi to też zasygnalizowali wyborcy, w tym ja, w przeprowadzonych wyborach. Jeszcze raz podkreślam – nie jest to jedyny, a jeden z wielu aspektów, które z pewnością miały wpływ na odwrócenie się przez wyborców Bronisława Komorowskiego do niego plecami.
Mimo, jak uważam, dość racjonalnego uzasadnienia dla cofnięcia mojego wcześniejszego dużego zaufania do prezydenta Komorowskiego, zarówno wśród znajomych i rodziny, jak i jako członek szerszej grupy, przez osoby publiczne, wytykany jestem palcem jako "oszołom", "robiący pośmiewisko z wyborów" oraz głosujący "dla żartu / dla beki". Czy jest to zadziwiające? Nie ukrywam, że jest. Czy jest to pożądane? Absolutnie nie.
Każdy, kto ma prawo głosu, może oddać głos w zgodzie z własnymi poglądami i z własnym sumieniem. To jest ostoją, fundamentem i istotą demokratycznych wyborów. W sytuacji, w której stygmatyzujemy określone grupy społeczne, podważamy te istotne we współczesnym społeczeństwie wartości, wypaczając zarazem sens istnienia w naszym kraju ustroju demokratycznego. Prezydent RP jest organem państwowym o charakterze szczególnym. Jest on bowiem strażnikiem Konstytucji i bezpośrednio wybranym reprezentantem nas wszystkich.
Choćby z tychże powodów, jakkolwiek byśmy się nie zgadzali z dokonanym wyborem, powinniśmy uszanować głos wyborców i uszanować nowego prezydenta. Ataki na młodych oraz komunikaty o opuszczaniu kraju są przejawem wybitnie niedojrzałego podejścia do idei demokracji i typowego dla Polaków emocjonalnego i pochopnego unoszenia się oraz podejmowania działań skrajnie nieracjonalnych.
Szanujmy wybory i szanujmy powagę naszego państwa, niezależnie od sympatii politycznych. Tylko w ten sposób możemy budować podwaliny społeczeństwa obywatelskiego i powstrzymać pogłębiający się podział Polski na dwa obozy polityczne.