
Rosja nie chce już francuskich okrętów desantowych. Nieudana sprzedaż Mistrali może słono kosztować Francję - Rosja żąda wysokiego odszkodowania. Kłopoty zaczęły się w zeszłym roku, kiedy Władimir Putin zaatakował Krym. Francois Hollande zablokował wtedy intratny kontrakt na dostarczenie okrętów, który opiewał na 1,2 mld euro.
Teraz obydwie strony ugrzęzły na etapie negocjacji. Rosja domaga się sowitego zadośćuczynienia za kłopoty związane z zakupem mistrali. Moskwa oszacowała, że na niesfinalizowanej transakcji straciła 1,7 mld euro. Z doniesień rosyjskiego dziennika "Kommiersant" wynika, że Francuzi zaproponowali Rosji 785 mln euro.
Rosjanie policzyli sobie nie tylko to, ile stracili na samych okrętach, ale do rachunku dodali m. in. koszt szkolenia 400-osobowej załogi, wyprodukowania czterech śmigłowców pokładowych i specjalnego zagospodarowania linii brzegowej.
Od wyników rokowań Rosja uzależnia swoją zgodę na sprzedaż dwóch okrętów w inne ręce. Jeśli nie dojdzie do porozumienia, Francja nie tylko zapłaci wysokie odszkodowanie, ale będzie musiała jeszcze dopłacić do utrzymania okrętów - roczne wydatki na okręt tego typu to ok. 5 mln euro miesięcznie, albo wysupłać ok. 20 mln euro na demontaż gigantycznych okrętów.
Mistral jest dla marynarki morskiej cennym nabytkiem - może transportować 40 czołgów, 450 żołnierzy i 16 ciężkich śmigłowców.
źródło: Gazeta.pl
