Gronkiewicz-​Waltz gasi zapał Dudy: prezydent elekt nie może zmieniać lokalizacji pomnika
Gronkiewicz-​Waltz gasi zapał Dudy: prezydent elekt nie może zmieniać lokalizacji pomnika Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

– Prezydent elekt ustawą nie może zmienić uchwały Rady Warszawy o lokalizacji pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej – powiedziała Hanna Gronkiewicz-Waltz. Zdaniem prezydent Warszawy, zmiana zapowiadana przez Andrzeja Dudę byłaby niezgodna z Konstytucją.

REKLAMA
Ustawa zasadnicza w art. 15 i 165 chroni samodzielność gmin w podejmowaniu decyzji i to zdaniem Hanny Gronkiewicz-​Waltz zamyka sprawę pomnika. Słowa prezydent Warszawy to odpowiedź na wywiad prezydenta elekta, który stwierdził, że pomnik upamiętniający ofiary katastrofy smoleńskiej powinien stanąć na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie.
– Myślę, że w gruncie rzeczy takie jest oczekiwanie większości polskiego społeczeństwa – zaznaczył prezydent elekt. O tym, że pomnik smoleński powinien stanąć na Krakowskim Przedmieściu, Duda powiedział najpierw „Rzeczpospolitej”, która w weekend opublikuje pełny zapis wywiadu ze zwycięzcą wyborów prezydenckich. Następnie prezydent elekt powtórzył swoją opinię na antenie radia RMF FM.
Andrzej Duda
Prezydent elekt

Uważam, że ten pomnik,upamiętniający ofiary tragedii smoleńskiej, powinien stanąć w miejscu, które jest symbolem dla Polaków. Symbolem tamtej tragedii, tamtego zdarzenia, tych dni, które nastąpiły później. Czyli powinien stanąć na Krakowskim Przedmieściu, koło Pałacu Prezydenckiego. Czytaj więcej

Mgła wyborcza
Andrzej Duda w kampanii prezydenckiej raczej omijał temat Smoleńska, który sporej części wyborców kojarzy się z Antonim Macierewiczem i który byłby prostą drogą do zniechęcenia centrowych wyborców. Teraz kwestia katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku wraca za sprawą wywiadu, którego udzielił "Rzeczpospolitej". Zapowiedział w nim, że "podejmie działania", by pomnik ofiar tragedii stanął w godnym miejscu, czyli przed Pałacem Prezydenckim.
– Wszyscy wiedzą, jak ważny był dla mnie Smoleńsk. Ale teraz mam być prezydentem, a nie kustoszem nieistniejącego muzeum – stwierdził też, co może sygnalizować, że Smoleńsk, owszem, będzie przedmiotem jego zainteresowania, ale bez zawziętości i przesady.
Duda nie ucieknie jednak od kolejnych pytań. Zarówno przed kampanią, jak i np. w prezydenckiej debacie, mówił przecież, że przekonują go tezy naukowców mówiące o wybuchu na pokładzie prezydenckiego tupolewa, czyli o zamachu.
źródło: Wirtualna Polska