
Przez pięć lat zatruwali życie prezydenta, którego nazywali "Komoruskim". Okrzyknęli go zdrajcą narodu i poddawali w wątpliwość legalność jego wyboru. Co miesiąc przychodzili pod Pałac Prezydencki aby czcić pamięć jedynego słusznego prezydenta – Lecha Kaczyńskiego. Dla wyborców Platformy byli szaleńcami, którzy sabotują działania legalnych władz państwowych. A jak się zachowują platformersi po zwycięstwie Andrzeja Dudy? Robią to samo.
Jest jednak wielu takich, którzy mają zamiar "pomóc" Dudzie w realizacji obietnic wyborczych. I tak, internauta o nicku sam16 proponuje, by założyć "komitet prezydencki". Celem komitetu byłoby organizowanie pochodów każdego miesiąca w dzień wyboru prezydenta elekta. – Wzorem pochodów smoleńskich demonstranci będą nosić hasła obrażające prezydenta Dudę, tak jak to robił PiS przez całą kadencję Komorowskiego. 12 razy w ciągu roku przez 5 lat daje 60 pochodów na kadencje – pisze internauta - emigrant.
Koronne obietnice Andrzeja Dudy
1) Zapewnienie obniżenia wieku emerytalnego. Do poziomu sprzed reformy, czyli do 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn.
2) Wypłata 500 zł na każde dziecko, poczynając od drugiego.
3) Podwyższenie kwoty wolnej od podatku od dochodów osobistych. Z dzisiejszych 3091 do 8000 zł rocznie.
4) Bezpłatne przedszkola
5) "Przewalutowanie kredytów frankowych na złote po kursie z dnia zaciągnięcia kredytu (...)
Czytaj więcej
Gdy rozmawiam ze zwolennikami Platformy Obywatelskiej (tak, nadal istnieją) zauważam u wielu z nich urażoną dumę. Są obrażeni na świat. Pierwszą reakcją była ucieczka, którą dało się zauważyć pod postacią deklaracji emigracyjnych. Ale dziś wyborcy PO nieco się otrząsnęli i dotarło do nich, że stoimy u progu PiSneylandu. W obawie przed powrotem PiS-u, czyli najsilniejszym argumentem przemawiającym od lat za Platformą Obywatelską, lemingi przechodzą do ataku.
Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl
