
Jacek Kurski przewiduje, że dzięki Pawłowi Kukizowi, po jesiennych wyborach parlamentarnych, Prawo i Sprawiedliwość będzie miało w Sejmie konstytucyjną większość. Według polityka, Kukiz "mimowolnie wspiera PiS".
REKLAMA
Dowodem na to jest według Kurskiego wynik wyborów prezydenckich. – Elektorat Kukiza w II turze w olbrzymiej większości poparł Dudę i zdecydował o jego zwycięstwie – stwierdził w "Kontrwywiadzie" RMF FM.
Kurski pozytywnie ocenia wejście Kukiza do liczących się graczy na polskiej scenie politycznej. Jego zdaniem Kukiz "ożywił" zabetonowany obraz polityki i wprowadził "pozytywny ferment". Uwagi muzyka wpisują się w scenariusz, o którym od czasu wyborów prezydenckich mówi się coraz głośniej, a który zakłada, że po jesiennych wyborach w miejsce zużytej koalicji PO-PSL, to właśnie PiS i Kukiz wejdą w sojusz, tworząc sejmową większość.
Nie wszystkie nowe polityczne ruchy podobają się Kurskiemu. Były eurodeputowany nie ma najlepszego zdania o partii Nowoczesna.pl Ryszarda Petru. To ugrupowanie przez wielu jest postrzegane jako konkurencja dla tracącej poparcie Platformy i alternatywę dla rozczarowanych 8-letnimi rządami ugrupowania. – Petru? Bal maskowy sytych przebierańców. Petru to człowiek pochodzący z jądra zła systemu, który krzywdzi ludzi. Lobbysta bankowy. (..)Kukiz jest autentyczny, Petru śmieszny".
Kaczyński - wizjoner, Szydło jak Merkel
Jacek Kurski, który m.in. razem ze Zbigniewem Ziobro został parę lat temu wyrzucony z partii Jarosława Kaczyńskiego, dzisiaj o byłym szefie wypowiada się w samych superlatywach. – Powinniśmy bardziej ufać intuicjom i wizjonerstwu Kaczyńskiego – mówił. Jednocześnie zaznacza, że koncepcja przyszłego rządu PiS nie musi oznaczać, że Kaczyński zasiądzie w fotelu premiera.
Jacek Kurski, który m.in. razem ze Zbigniewem Ziobro został parę lat temu wyrzucony z partii Jarosława Kaczyńskiego, dzisiaj o byłym szefie wypowiada się w samych superlatywach. – Powinniśmy bardziej ufać intuicjom i wizjonerstwu Kaczyńskiego – mówił. Jednocześnie zaznacza, że koncepcja przyszłego rządu PiS nie musi oznaczać, że Kaczyński zasiądzie w fotelu premiera.
Na prawicy rozpoczęła się giełda nazwisk, ale wśród ewentualnych kandydatów na szefa rady ministrów najwięcej głosów zbiera na razie Beata Szydło. Jej polityczna kariera nabrała ostatnimi czasy wyraźnych rumieńców. Wszystko dzięki świetnej kampanii Andrzeja Dudy - to właśnie posłance przypisuje się wyborczy sukces. – Mogę spokojnie wyobrazić sobie Szydło jako kandydatkę na premiera. Emanuje z niej spokój Angeli Merkel - twierdzi Kurski.
Źródło: RMF24
