
17 zł? Tysiąc? Ile w końcu będą otrzymywać od państwa kobiety w ciąży, które prowadzą własną działalność gospodarczą? Burza, jaka przetoczyła się we wtorek przez media wywołała ogromny chaos. Pod koniec dnia Ministerstwo Pracy zaczęło prostować wszystkie informacje. Nie ma mowy o 17 zł. Będą za to wyrównania do 1000 zł. To jednak wcale kobiet nie uspokoiło...
Zgłosiły się do niej w połowie maja, gdy gruchnęła wiadomość, że Sejm przyjął ustawę. Wcześniej nikt nie chciał z nimi rozmawiać. Słały listy do polityków, mediów, prawników. Zero odzewu. Podobno dziewczyny, jak mówi, dodzwoniły się wreszcie do Kancelarii Prezydenta, ale usłyszały, że grafiki prezydenta i prezydentowej są napięte i nie będzie szansy na spotkanie.
Katarzyna Przyborowska stoi za przyszłymi matkami murem. Mówi o nich, zaradne, przedsiębiorcze. Tłumaczy, że tak naprawdę ustawy są dwie.
Przepis artykułu 22 nowej ustawy godzi w zasadę praw nabytych. Jeżeli osoba przed urodzeniem dziecka będzie na zasiłku chorobowym, to zasiłek będzie jej płacony według starych zasad. Jeżeli urodzi po wejściu w życie nowej ustawy, zasiłek macierzyński będzie automatycznie niższy według nowych zasad. Kobieta, która już zaszła w ciążę, i ma np. problemy z jej utrzymaniem, nie jest w stanie podwyższyć sobie składek.
Tu jednak zaczyna się największy problem. Bo takie same pieniądze otrzyma również kobieta bezrobotna, czy studentka. A czasem nawet mniej! – Z tych pieniędzy kobieta prowadząca firmę, będzie musiała opłacić koszt działalności, nie będzie mogła zająć się dzieckiem, bo będzie musiała do tej działalności wrócić. A mama bezrobotna dostanie 1000 zł i będzie miała święty spokój przez rok – mówi Katarzyna Przyborowska.
Nowe przepisy pokazują, jak bardzo prorodzinna polityka państwa piętnuje mamy, które są na działalności gospodarczej. Wyjdzie na to, że państwu tak naprawdę zależy na tych matkach, które są bezrobotne lub tych, które są na etatach i przez rok będą siedziały z dzieckiem w domu. Kobiety przedsiębiorcze są piętnowane, mają ogromne poczucie niesprawiedliwości. Dojdzie do tego, że kobietom nie będzie się opłaciło prowadzenie działalności gospodarczej.
Już po publikacji tego artykułu otrzymaliśmy komentarz Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Czytamy w nim, że ”wysokość składki chorobowej opłacanej przez kobiety prowadzące działalność gospodarczą zależy od ich decyzji. Wysokość składki można zmienić nawet miesiąc przez porodem. Możliwości regulacji składki chorobowej nie mają mamy, które pracują na etacie i ich świadczenia macierzyńskie oblicza się z ostatnich 12 miesięcy pracy.” Dlatego podobnie będzie teraz w przypadku mam prowadzących działalność gospodarczą. Wysokość świadczenia będzie także obliczana z ostatnich 12 miesięcy przez porodem.
napisz do autora:katarzyna.zuchowicz@natemat.pl
