
Zjednoczona Prawica z pompą przedstawiła niedawno swoją wizję Polski. Był rozmach, setki działaczy, wspólny program. Teraz okazuje się, że prawica jest zjednoczona jedynie z nazwy. Czy mimo tego PiS i Polska Razem Gowina pójdą razem do wyborów?
REKLAMA
Szydło kontra Gowin
Zjednoczona Prawica miała być frontem jednoczącym trzy partie: PiS, Solidarną Polskę i Polskę Razem. Skonsolidowane szeregi działaczy zaprezentowały się wszystkim podczas katowickiej konwencji. Tam mówiono jednym głosem, ale kilka dni po wydarzeniu Jarosław Gowin podaje w wątpliwość najważniejszy punkt wystąpienia kandydatki na premiera Beaty Szydło. Były minister sprawiedliwości stawia znaki zapytania odnośnie programu gospodarczego PiS i wyliczeń Szydło.
Zjednoczona Prawica miała być frontem jednoczącym trzy partie: PiS, Solidarną Polskę i Polskę Razem. Skonsolidowane szeregi działaczy zaprezentowały się wszystkim podczas katowickiej konwencji. Tam mówiono jednym głosem, ale kilka dni po wydarzeniu Jarosław Gowin podaje w wątpliwość najważniejszy punkt wystąpienia kandydatki na premiera Beaty Szydło. Były minister sprawiedliwości stawia znaki zapytania odnośnie programu gospodarczego PiS i wyliczeń Szydło.
PiS chce znaleźć w budżecie państwa dodatkowe 39 mld zł na zrealizowanie swoich obietnic wyborczych: podniesienia kwoty wolnej od podatku, obniżenia wieku emerytalnego i dodatku na dzieci. Według Szydło, pieniądze się znajdą, a w kasie państwa zostanie jeszcze górka, jeśli tylko uda się wprowadzić w życie zamiary partii. Propozycje PiS nie podobają się nie tylko politykom Platformy. Krytykuje je też Gowin, który przecież wspólnie z PiS chce wystawiać listy do Sejmu w wyborach parlamentarnych.
– Te wyliczenia będą musiały być weryfikowane. Trzeba dokonać pewnej korekty, jeśli chodzi o wpływy z VAT– powiedział Gowin. Sojusznik Jarosława Kaczyńskiego uważa, podobnie jak Platforma, że koszt pokrycia wszystkich obietnic wyborczych jest niedoszacowany, a wpływy do budżetu po wprowadzeniu propozycji PiS mogą być niższe niż zakłada Szydło. Gowin twierdzi, że różnica może wynosić ok. 2 mld zł.
Niespodziewana krytyka Gowina pod adresem Szydło, zaskoczyła posłankę. – Gowin się zasugerował. Moje wyliczenia są racjonalne. Z całym szacunkiem dla niego: on nie jest specjalistą od ekonomii - stwierdziła ostatnio w Polskim Radiu.
Zgrzyty na linii Szydło-Gowin, nie wróżą dobrze koalicji prawicy. Zjednoczona Prawica ma też inne wewnętrzne problemy. Zupełnie niewidoczny jest Zbigniew Ziobro i jego Solidarna Polska. Marginalizacja tego ugrupowania może przyczynić się do kolejnych tarć, np. przy układaniu list wyborczych. Mimo tego, że Gowin i Kaczyński do tej pory się dogadywali, teraz może ich poróżnić wizja gospodarcza Polski, na tyle, że projekt zjednoczenia prawicy okaże się niewypałem.
Źródło: Gazeta Wyborcza
