Paweł Kukiz komplementuje PiS.
Paweł Kukiz komplementuje PiS. Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta

Paweł Kukiz ciepło wypowiada się o Beacie Szydło, którą komplementuje za podatek bankowy i o Jarosławie Kaczyńskim, którego nazywa politykiem "ideowo młodym". Ostro uderza za to w PO, Ewę Kopacz i Donalda Tuska. Zapewnia, że nie chodzi mu o stanowiska, a o zmianę systemu. Dodaje jednak, że jeśli sytuacja by tego wymagała, jest w stanie objąć jakiś urząd.P

REKLAMA
Start Pawła Kukiza w wyborach parlamentarnych to nadal wielka niewiadoma. Dlatego właściwie każdy wywiad z muzykiem przynosi nowe informacje i nieco uzupełnia obraz Ruchu Kukiza. W rozmowie z "Rzeczpospolitą" sporo miejsca poświęcono PiS-owi, który muzyk nazywa potencjalnym koalicjantem. Mówi, że Jarosława Kaczyński mógłby w nowym Sejmie zostać szefem komisji konstytucyjnej.
Paweł Kukiz
muzyk, polityk

Paweł Kukiz: On jest również ofiarą obowiązującego systemu i również jest w jakimś stopniu zniewolony przez aparat partyjny, który budował przez całe lata. Ten system już się postarzał i scapiał, a Kaczyński ideowo został wciąż młody. Jestem o tym przekonany.

"Rz": PiS od dawna głosi potrzebę zmiany konstytucji. Zapytam raz jeszcze, czy na czele komisji konstytucyjnej mógłby stanąć Kaczyński?

P.K.:Z całą pewnością, ale musiałby być otoczony ideowcami, a nie aparatczykami, których w razie wątpliwości byłby w stanie przekonać w sposób merytoryczny, a nie apodyktyczny.

"Rz": Ma pan zaufanie do Jarosława Kaczyńskiego, jako ewentualnego partnera politycznego?

P.K.: Jestem przekonany, że podobnie jak ja stawia Polskę ponad siebie.
Czytaj więcej

Źródło: "Rzeczpospolita"
Z drugiej strony Kukiz ostro uderza w Platformę i PSL. Ludowców krytykuje za obsadzenie urzędów swoimi ludźmi. O partii rządzącej mówi, że jest niewiarygodna i nie warto z nią rozmawiać. Tak, jak z Ryszardem Petru. – To tak, jakbym debatował z Kiszczakiem – mówi o publicznej dyskusji z liderami NowoczesnejPL i PO. Donalda Tuska nazywa "największym wrogiem Polski". In plus wyróżnia tylko Grzegorza Schetynę, mówiąc o nim, że zostało w nim najwięcej państwowca, ale zapewne jest związany różnymi zależnościami.
W ostatnim czasie w naTemat analizowałem kilka aspektów politycznej aktywności Kukiza. Muzyk mówi, że chce skończyć z partiokracją, w której politycy są uzależnieni od partyjnych bossów. Na wieczorze wyborczym powtarzał "to wasz sukces", "bez was byłbym nikim". W istocie jego ruch jest jednak bardziej wodzowski niż partie stworzone przez Tuska i Kaczyńskiego. Tam podstawowym kryterium personalnym była choć elementarna zgodność poglądów. U Kukiza tylko widzimisię lidera.
Kukiz uwielbia wytykać mediom "manipulacje", "kłamstwa" i "przeinaczenia". W większości przypadków dziennikarze padają ofiarami specyficznego słownika muzyka. Zarzeka się, że nie tworzy "partii" tylko "ruch społeczny", że ma "strategię", a nie "program" i że reprezentują go "rzecznicy", a nie "pełnomocnicy". Po co to wszystko? By nabrać wyborców, że nie jest politykiem takim, jak wszyscy inni.
Źródło: "Rzeczpospolita"