Dwudziestoparolatek też może dostać zawału. Dla młodych ludzi jest on wyjątkowo groźny

Im wcześniej chory otrzyma pomoc medyczną, tym lepsze wyniki leczenia zawału
Im wcześniej chory otrzyma pomoc medyczną, tym lepsze wyniki leczenia zawału Łukasz Giza / Agencja Gazeta
Zawałowiec kojarzy nam się z co najmniej 60–letnim znerwicowanym prezesem palącym jednego papierosa za drugim, który ledwo zapina markową koszulę na wydatnym brzuchu. To dobre skojarzenie. Jednak w ostatnich latach pojawiła się grupa młodych osób, które przeszły zawał.


Zapobieganie chorobom sercowo–naczyniowym to jeden z priorytetów przyjętej przez rząd Ustawy o zdrowiu publicznym. Codziennie z powodu tych chorób umiera 470 osób. Część nich to zawałowcy.

– Liczba zawałów utrzymuje się w Polsce na stałym poziomie od dłuższego czasu, dlatego tak ważna jest profilaktyka. Jeśli chodzi o leczenie, to jesteśmy w światowej czołówce pod względem dostępu do kardiologii interwencyjnej, czyli możliwości udrożnienia zamkniętej, w przebiegu zawału, tętnicy wieńcowej. Mamy ponad 150 pracowni hemodynamicznych i znakomicie wykształconych kardiologów. Jeśli mieć zawał serca, to w Polsce – mówi nam prof. Janina Stępińska, kierownik Kliniki Intensywnej Terapii Kardiologicznej Instytutu Kardiologii w Warszawie.


Młody organizm nie jest przygotowany na zawał
Niestety pacjenci ciągle zbyt późno wzywają pomoc, przez to czas do udrożnienia tętnicy jest dłuższy niż wynika to z naszych możliwości leczenia. – Staramy się edukować pacjentów: im wcześniej wezwana pomoc tym mniejszy obszar zawału serca, a co za tym idzie mniejsze upośledzenie funkcji serca, a więc lepsza wydolność po zawale.

Prostą drogą do zawału jest oczywiście nie dbanie o siebie, czyli palenie tytoniu, nadwaga, nadciśnienie, brak ruchu i zła dieta.

Profesor Stępińska tłumaczy, że zawał u młodego człowieka jest groźniejszy niż u starszego. – U starszego człowieka miażdżyca rozwija się powoli; tworzy się krążenie oboczne. Natomiast u młodego człowieka często przyczyną jest izolowana zmiana, a do zawału dochodzi w wyniku pęknięcia blaszki miażdżycowej i powstania skrzepliny w tym miejscu. Krążenie oboczne nie zdąży się wytworzyć, zamknięcie tętnicy przebiega zwykle z dużą martwicą.


Specjalistka zwraca uwagę, że u młodych ludzi dużym problemem jest nadwaga i otyłość, a także palenie papierosów, nie kontrolowanie ciśnienia tętniczego, zła dieta i duży stres. O ile obciążenia rodzinne i stresy trudno wyeliminować, o tyle z nadwagą i otyłością trzeba walczyć, a dodatkowo przestrzegać zaleceń dotyczących stylu życia.

– Zdarzają się dwudziestoparoletni zawałowcy. Choć trzeba pamiętać, że nie mamy pełnych danych co do zawałów u młodych ludzi. Część z nich, ze względu na ciężki przebieg choroby, może umierać przed dotarciem do szpitala, a wtedy nie figurują w naszych statystykach – tłumaczy prof. Stępińska.

Boli za mostkiem? to nie zawsze zawał
Dodaje, że przed laty, biorąc udział w jednym z międzynarodowych badań naukowych, miała do czynienia z najmłodszym zawałowcem w swojej karierze – miał 18 lat i pochodził z Polski.

Dlatego w każdym wieku warto dbać o siebie i nie lekceważyć swojego zdrowia. Choć, jak tłumaczy prof. Stępińska, nie każdy ból zamostkowy oznacza zawał. A ból zawałowy nie zawsze musi być zlokalizowany za mostkiem.
prof. Janina Stępińska
kierownik Kliniki Intensywnej Terapii Kardiologicznej Instytutu Kardiologii w Warszawie

Istnieje ponad 100 przyczyn bólu zamostkowego, to nie zawsze jest zawał. Może to być np. objaw choroby kręgosłupa, neuralgii międzyżebrowej, choroby wrzodowej albo zapalenia pęcherzyka żółciowego.

Warto wiedzieć, że zawał mięśnia sercowego nazywany popularnie atakiem serca lub zawałem serca, jest to martwica mięśnia sercowego spowodowana niedokrwieniem wynikającym z zamknięcia tętnicy wieńcowej doprowadzającej krew do obszaru serca.

Wiele ofiar
W Europie choroby sercowo–naczyniowe są najczęstszą przyczyną zgonów. Z ich powodu, w tym z powodu zawału mięśnia sercowego, umiera dwa razy więcej osób niż na nowotwory.

Objawy zawału serca to bardzo silny ból w klatce piersiowej, trwający ponad 20 minut, stale narastający, nie ustępuje po odpoczynku i po zażyciu nitrogliceryny. Ból jest piekący, dławiący, rozpierający, promieniuje do szyi, żuchwy, barków, rąk, a nawet brzucha lub pleców. Chory często odczuwa lęk, ma duszność.

Zawałowiec najczęściej jest blady, spocony, ciśnienie tętnicze na ogół rośnie, ale może być bardzo niskie, najczęściej wzrasta częstość akcji serca, ale może być bardzo wolna z powodu zaburzeń przewodzenia. Chory jest pobudzony ruchowo, osłabiony, może mieć mdłości i wymioty, zawroty głowy, kołatania serca. Może stracić przytomność.

– Im wcześniej wzywa się pomoc, tym lepsze wyniki leczenia zawału serca – podsumowuje prof. Stępińska.

Napisz do autora: anna.kaczmarek@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0"Cały dom robi we wiadra". Sławojki i wychodki w środku polskiego miasta
0 0Przekop mierzei przyciąga turystów. Nie wszyscy się cieszą
0 0Będzie nowy serial w świecie "Star Wars". Jest mroczny zwiastun

TRAGEDIA W TATRACH

ANETA OLENDER 0 0"Ludzie mają to gdzieś". Demontaż krzyża na Giewoncie to absurd, problem tkwi gdzie indziej
0 0Dzieci, dwie kobiety i Czech. Wiadomo, kim były osoby, które zginęły w Tatrach

TYLKO W NATEMAT

ELIZA MICHALIK 0 0Przestańcie mówić o “farmie trolli”. Oto, czym naprawdę jest afera w resorcie Ziobry
NOWE INFORMACJE 0 0Tak małżeństwo Szmydt wspólnie mogło niszczyć sędziów na Twitterze

DZIEJE SIĘ

0 0"Lodowiec cofnął się o 2 kilometry". Polak na własne oczy widział, co w Arktyce zrobiła zmiana klimatu
0 0Widać dym z kosmosu. Tak płoną lasy w Amazonii i na Syberii. To NIE JEST lokalny problem