Zamiast śpiewać na koncertach Paweł Kukiz zachęca publiczność do wzięcia udziału w referendum 6 września.
Zamiast śpiewać na koncertach Paweł Kukiz zachęca publiczność do wzięcia udziału w referendum 6 września. Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta

Za nami kolejny koncert Pawła Kukiza i kolejne mocno polityczne show. Ci którzy przyszli przede wszystkim dla muzyki mogą czuć się rozczarowani. Antysystemowiec po raz kolejny przekonywał, że żyjemy w niedemokratycznym państwie, w którym trzeba „klękać przed wodzem”. Wyprosił reporterów i polecił im: „Wybierzcie fajne fotki, z rączką do góry, pokażcie że Kukiz agituje do faszyzmu”.

REKLAMA
Niecodzienne formy kampanii
Na swoim profilu na Facebooku Kukiz zapowiedział, że „będzie promował referendum w niecodziennej formie” i... słowa dotrzymał. Ową niecodzienną formą są koncerty, na których zachęca publiczność do wzięcia udziału w referendum. W niedzielę muzyk wystąpił w Borzęcinie. Kilka dni wcześniej wójt małej miejscowości przekonywał, że wierzy, iż Kukiz nie będzie agitował ze sceny.
– Ma podpisaną umowę z Gminnym Ośrodkiem Kultury na koncert muzyczny. Mam nadzieję, że da dobry koncert, i żadnych konotacji politycznych proszę się nie doszukiwać – komentował. Samorządowiec nieco się jednak przeliczył. Paweł Kukiz dał mieszkańcom Borzęcina kolejną „lekcję demokracji”. Udowadniał im, że nie mogą startować w wyborach jeśli nie są członkami żadnej partii i nie zobowiążą się do przestrzegania partyjnej dyscypliny.
Fotoreporterom dziękujemy
Tradycyjnie nie zabrakło kilku „ciepłych” słów wobec dziennikarzy. Fotoreporterów wyprosił z koncertu. – Państwu już dziękujemy, dwie piosenki, mieliście czas (…) Powybierajcie fajne fotki, szczególnie do "Wyborczej" – skomentował.
Reakcje widzów były różne. Jedni stanowczo sprzeciwiali się uprawianiu polityki na muzycznej scenie i przekonywali, że przyszli nie po to aby słuchać o JOW-ach. Kiedy Kukiz zapowiedział koniec śpiewania o polityce, publiczność zareagowała głośnym „w końcu”. Nie zabrało jednak również takich fanów, którym polityczne wstawki nie przeszkadzały. – Takich koncertów powinno być więcej, by ludzie dowiedzieli się o JOW-ach. Kukiz to wszystko robi dla dobra Polski – komentował jeden z uczestników.
Kukiz odleciał
O tym, że Paweł Kukiz coraz bardziej „odlatuje” przekonywał ostatnio były szef jego sztabu Patryk Hałaczkiewicz. – Myślę, że coś się zmieniło już po wyborach. On po prostu uwierzył, że te oddane na niego głosy to głosy oddane na Pawła Kukiza, a nie na pewną ideę, którą miał uosabiać – przekonywał.
Hałaczkiewicz skarżył się, że były kandydat na prezydenta pogubił się przez zbyt wielką pewność siebie, a wobec wspierających go środowisk zachował się po prostu nielojalnie. Nie pofatygował się nawet, żeby komukolwiek podziękować.
Źródło: Wyborcza.pl