
– Ustalonych procedur nie przekraczam. Na uroczystościach rocznicowych Powstania Warszawskiego przemawia Prezydent RP, a ten jest tylko jeden – oświadczyła Hanna Gronkiewicz-Waltz w odpowiedzi na zarzuty dotyczące braku zgody na przemówienie prezydenta elekta. Zdaniem wiceszefowej PO, dopóki Andrzej Duda nie złoży przysięgi 6 sierpnia, na stanowisku głowy państwa nie ma dwuwładzy.
REKLAMA
Prośba Andrzeja Dudy
– Nie była w stanie wznieść się ponad podziały i zabroniła prezydentowi elektowi wygłosić przemówienie na obchodach rocznicy – zarzucał Hannie Gronkiewicz-Waltz poseł PiS Jacek Sasin. Prezydent Warszawy przekonywała, że oburzenie jest niepotrzebne, bowiem Andrzej Duda otrzymał komplet zaproszeń na wszystkie uroczystości.
– Nie była w stanie wznieść się ponad podziały i zabroniła prezydentowi elektowi wygłosić przemówienie na obchodach rocznicy – zarzucał Hannie Gronkiewicz-Waltz poseł PiS Jacek Sasin. Prezydent Warszawy przekonywała, że oburzenie jest niepotrzebne, bowiem Andrzej Duda otrzymał komplet zaproszeń na wszystkie uroczystości.
Przyznała, że stołeczny ratusz faktycznie otrzymał od nowego prezydenta (a właściwie szefowej jego przyszłej kancelarii Małgorzaty Sadurskiej) prośbę o możliwość złożenia wieńca w ramach wszystkich delegacji – na co odpowiedź była twierdząca, a także powiedzenia kilku słów. Na to jednak zgody nie było. Zgodnie z ustalonymi jeszcze przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego zasadami, na uroczystościach rocznicowych przemawia tylko prezydent Warszawy i Prezydent RP – mówiła.
Dla Komorowskiego też nie było wyjątków
Przypomniała też rok 2010, kiedy 31 lipca funkcję prezydenta elekta sprawował Bronisław Komorowski. On także wówczas nie zabierał głosu. – Uczynił to pełniący obowiązki prezydenta Grzegorz Schetyna. Procedury są procedurami. W tej kwestii nie ma dla mnie wyjątków – oświadczyła stanowczo.
Przypomniała też rok 2010, kiedy 31 lipca funkcję prezydenta elekta sprawował Bronisław Komorowski. On także wówczas nie zabierał głosu. – Uczynił to pełniący obowiązki prezydenta Grzegorz Schetyna. Procedury są procedurami. W tej kwestii nie ma dla mnie wyjątków – oświadczyła stanowczo.
Pomimo pierwszych spięć, prezydent Warszawy przyznała, że liczy na owocną współpracę z prezydentem Andrzejem Dudą pod warunkiem, że nie będzie ingerował w jej kompetencje. Wiceszefowa PO miała na myśli zapewne deklarację nowego prezydenta dotyczącą pomnika smoleńskiego. Duda przekonywał, że zrobi wszystko, aby powstał on na Krakowskim Przedmieściu. – Nie ma takiej możliwości, o czym wielokrotnie mówił nasz stołeczny konserwator zabytków – skomentowała Gronkiewcz-Waltz.
Buczenie? „To pokazuje zdziczenie”
Hanna Gronkiewicz-Waltz odniosła się również do „buczenia”, które ponownie miało miejsce na warszawskich Powązkach w momencie, kiedy kwiaty składała premier Ewa Kopacz. – To świadczy tylko o zdziczeniu – skomentowała, choć przyznała, że politycy PO są do tego w pewnym stopniu przyzwyczajeni, ponieważ incydent powtarza się co roku. – Nie wiem jak politycy PiS mogą takie zachowanie usprawiedliwiać – mówiła w odniesieniu do sobotniej wypowiedzi Piotra Glińskiego w „Faktach po Faktach”.
Hanna Gronkiewicz-Waltz odniosła się również do „buczenia”, które ponownie miało miejsce na warszawskich Powązkach w momencie, kiedy kwiaty składała premier Ewa Kopacz. – To świadczy tylko o zdziczeniu – skomentowała, choć przyznała, że politycy PO są do tego w pewnym stopniu przyzwyczajeni, ponieważ incydent powtarza się co roku. – Nie wiem jak politycy PiS mogą takie zachowanie usprawiedliwiać – mówiła w odniesieniu do sobotniej wypowiedzi Piotra Glińskiego w „Faktach po Faktach”.
Trzaskowski jednak w Warszawie?
Wiceszefowa Platformy Obywatelskiej skomentowała także burzliwy proces tworzenia list wyborczych. W odpowiedzi na krytykę dotyczącą listy warszawskiej przyznała, że z surową oceną się nie zgadza, a nazwiska które na owej liście się znalazły, to liderzy „znani już w całym kraju”. Nadal nie wiadomo oficjalnie, skąd wystartuje Małgorzata Kidawa-Błońska, lecz z pewnością – jak mówi Gronkiewicz-Waltz – będzie to duże i ważne miasto.
Wiceszefowa Platformy Obywatelskiej skomentowała także burzliwy proces tworzenia list wyborczych. W odpowiedzi na krytykę dotyczącą listy warszawskiej przyznała, że z surową oceną się nie zgadza, a nazwiska które na owej liście się znalazły, to liderzy „znani już w całym kraju”. Nadal nie wiadomo oficjalnie, skąd wystartuje Małgorzata Kidawa-Błońska, lecz z pewnością – jak mówi Gronkiewicz-Waltz – będzie to duże i ważne miasto.
Swojego miejsca nie ma również do tej pory Rafał Trzaskowski, który przed laty był szefem jej kampanii. – To do dziś mój faworyt. Jeśli nie znajdzie się na pozycji lidera w żadnym dużym mieście, w stolicy jest mile widziany – zadeklarowała. Hanna Gronkiewicz-Waltz zapewnia, że PO będzie prowadziła intensywną kampanię parlamentarną i zrobi wszystko, aby odzyskać zaufanie wyborców.
Współpraca z Petru
Na pytanie o możliwą (i przez wielu komentatorów sugerowaną) współpracę z Ryszardem Petru nie powiedziała jednoznacznego „nie”. Stwierdziła jednak, że Petru współpracy nie chce. – Obserwuje jego działania i słyszę, że chce się sprawdzić z własnym projektem – podsumowała.
Na pytanie o możliwą (i przez wielu komentatorów sugerowaną) współpracę z Ryszardem Petru nie powiedziała jednoznacznego „nie”. Stwierdziła jednak, że Petru współpracy nie chce. – Obserwuje jego działania i słyszę, że chce się sprawdzić z własnym projektem – podsumowała.
Źródło: "Fakty po Faktach"
