
Prezydent Lech Wałęsa jest pod wrażeniem orędzia Andrzeja Dudy, ale niezbyt spodobało mu się to, że było krótkie i było mówione z głowy. – Jesteśmy nieprzyzwyczajeni, żeby tak ważne przemówienie mówić z głowy. To robi wrażenie, że było nieprzygotowane. Można je potraktować jako lekceważenie – powiedział w Faktach po Faktach.
REKLAMA
Byłemu prezydentowi zabrakło przemyślenia i wypunktowania ważnych spraw, tego, co będzie robił, jakie ma plany. – Pamięć jest zawodna. Jestem przekonany, że parę rzeczy chciał powiedzieć, ale nie powiedział. Myśl mu uciekła. Były powtórki – mówił Lech Wałęsa.
Dziennikarz zauważył, że on sam przecież też przemawiał z głowy, i to były jego najlepsze przemówienia. Wałęsa nie oponował, ale zauważył: – Tak można, nawet należy. Ale w orędziu na początku kadencji wszystko było przemyślane, wypunktowane.
Mimo to Wałęsa jest jednak pod wrażeniem. Jak powiedział, to w końcu fenomen. – Jednak zrobił coś, czego chyba w Polsce nikt nie zrobił – wygłosił orędzie bez kartki. Jest dobrym mówcą, ładnie to zrobił – stwierdził.
