Prezydent Bronisław Komorowski i jego kancelaria nie pozostawili swoim następcom żadnych notatek sporządzanych podczas spotkań z przedstawicielami innych państw.
Prezydent Bronisław Komorowski i jego kancelaria nie pozostawili swoim następcom żadnych notatek sporządzanych podczas spotkań z przedstawicielami innych państw. Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta

Prezydenckie notatki, a właściwie ich brak, to jeden z głównych tematów związanych ze zmianą warty w Kancelarii Prezydenta w ostatnich godzinach. Współpracownicy Andrzeja Dudy wprowadzają się do Pałacu i przeprowadzają bilans otwarcia, w wyniku którego okazuje się, że Bronisław Komorowski nie zostawił po sobie żadnych notatek ze spotkań służbowych. Jedni się oburzają, inni zwyczajnie dziwią – robienie notatek to z jednej strony – podstawa w każdej pracy, a z drugiej – prawny obowiązek.

REKLAMA
Szczerski: Żadnych notatek nie było
– Nie powstawały żadne notatki służbowe z rozmów prezydenta, taką informację otrzymałem – przyznał w czwartek w Telewizji Republika Krzysztof Szczerski doradca prezydenta Dudy do spraw międzynarodowych. Profesor dziwi się i przekonuje, że więcej notatek postało już z krótkiego okresu sprawowania funkcji prezydenta elekta niż kilku lat prezydentury Komorowskiego.
Krzysztof Szczerski

Moim zdaniem to rzecz niezrozumiała. To podstawa pamięci instytucjonalnej, bezpieczeństwa państwa i pewnej ciągłości polityki, żeby wracać do argumentów i zobaczyć stanowisko różnych krajów. Czytaj więcej

Jeden z doradców prezydenta Komorowskiego, profesor Tomasz Nałęcz przekonywał w rozmowie z naTemat, że z niektórych spotkań wiedza zostaje w pamięci. – Są takie, które się dokumentuje i takie, po których wiedza pozostaje tylko w głowach uczestników rozmów. I tyle – mówił.
Elżbieta Jakubiak: Protokołowane jest każde spotkanie
Zupełnie inne zdanie na ten temat ma Elżbieta Jakubiak. Szefowa Gabinetu Prezydenta Lecha Kaczyńskiego przekonuje, że robienie notatek to nie tylko kwestia „przydatności”, lecz przede wszystkim – obowiązek. – Na ogół nie są one sporządzane przez samą głowę państwa, lecz przez jego doradców. Prezydenckim rozmowom przysłuchują się ministrowie odpowiedzialni za konkretne działy oraz protokolanci – mówi w rozmowie z naTemat.
Elżbieta Jakubiak informuje, że od tej zasady nie ma wyjątków. – Protokołowane są wszystkie spotkania, z wyjątkiem rozmów prywatnych. Wszystkie też powinny zostać zachowane – przekonuje i dziwi się, że po kadencji Bronisława Komorowskiego takich notatek nie ma. – Kiedy prezydentem był Lech Kaczyński, wszystkie notatki trafiły do archiwum, bo taki jest obowiązek – dodaje.
Elżbieta Jakubiak

Notatki z prezydenckich spotkań są bardzo ważne i są sporządzane podczas każdego spotkania. Ich zniszczenie to coś nadzwyczajnego, co – w moim przekonaniu – może być nawet karalne.

Gdzie te notatki? Internet odpowiada memami
Sprawa notatek Bronisława Komorowskiego staje się przedmiotem memów, żartów, ale też teorii spiskowych. Jedni śmieją się, że były prezydent potraktował je jako rozpałkę do ogniska. Inni uderzają w bardziej poważne tony i zwracają uwagę, że na tych notatkach mogły być ważne informacje dotyczące relacji Polski z zagranicznymi partnerami.
Sprawa brakujących notatek jednych oburza, innych zwyczajnie dziwi. Bowiem robienie notatek, nawet gdyby nie było takiego obowiązku to podstawa. Znacznie ułatwia pracę – nie tylko politykom na najwyższych szczeblach, lecz także przedstawicielom każdej branży, co potwierdzi każdy coach. Była szefowa Gabinetu Prezydenta Elżbieta Jakubiak w rozmowie z nami mówiła o notatkach bardziej profesjonalnych, które w prezydenckim zarządzaniu są najważniejsze. Eksperci podkreślają jednak, że wszystkie notatki, nawet takie mniej oficjalne, są niezbędne – nawet w pracy głowy państwa.
Psycholog: Notatki to podstawa w każdej pracy
O ich przydatności mówi w rozmowie z naTemat dr Violetta Nowacka, psycholog, cach i trener biznesu. – W codziennej pracy notatki są bardzo potrzebne, bez względu na to czy w formie pisanej, czy elektronicznej. Ułatwiają zapamiętywanie i są świetnym materiałem do wyciągania wniosków – przekonuje. Dr Nowacka przyznaje też, że w swojej codziennej pracy zawsze takie notatki sporządza i zachęca do tego wszystkich swoich klientów.
– Ludzki umysł ma to do siebie, że wyrzuca szybko nowe treści. Słowo pisane je utrwala. Notatki są zatem furtką, która pozwala wrócić do rzeczy nowych i ważnych – dodaje i przekonuje, że nie wyobraża sobie tego, aby na ważnych spotkaniach, bez względu na to czy politycznych, czy biznesowych takich notatek nie sporządzano.
Nowa „afera notatkowa”
Znikające notatki budzą coraz większe zainteresowanie. Wbrew wielu teoriom, które powstają na portalach społecznościowych, prof. Tomasz Nałęcz twierdzi, że sprawa ta nie ma sobie żadnych „haków”. – To jest normalna, rutynowa praca kancelarii – mówi. Przyznaje też, że jedne spotkania dokumentuje się notatkami, inne w inny sposób i nie widzę w tym nic oburzającego.
Mimo wszystko, całe zamieszanie – nawet jeśli nie oburza – to po prostu dziwi i stanowi kolejny dowód na to, że zmiana warty w prezydenckiej kancelarii następuje w tym przypadku bardzo „topornie”. Wcześniej o trudnościach informowali doradcy Bronisława Komorowskiego, którzy skarżyli się, że w przededniu zaprzysiężenia nie znają swoich następców i nie mają komu przekazać niezbędnych informacji (o czym pisał w naTemat red. Krzysztof Majak). Dziś role się odwróciły. Nie trudno przewidzieć, że sprawa będzie miała swój ciąg dalszy.

Napisz do autora: karolina.wisniewska@natemat.pl