
Chodzi o firmy zrzeszone w Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu (FOEEiG), którym nie podobają się ograniczenia w dostawach prądu wprowadzone w ubiegłym tygodniu. O ewentualnych pozwach dowiedziała się ”Rzeczpospolita”.
REKLAMA
Na razie żadne decyzje jeszcze nie zapadły, ale firmy szacują straty, co może zająć kilka tygodni. Trwają analizy prawne pod kątem ewentualnego pozwu zbiorowego przeciwko operatorowi systemu przesyłowego, czyli Polskim Sieciom Elektroenergetycznym i ewentualnie Skarbowi Państwa, które rozporządzeniem Rady Ministrów wprowadziło ograniczenia dostaw – powiedział ”Rz” Henryk Kaliś, przewodniczący FOEEiG.
Jak twierdzi ”Rz” firmom nie podobają się i procedury, i koszty wprowadzenia 20 stopnia zasilania (a wcześniej 19). A także brak systemu ostrzegania i przewidywania skutków. Padają oskarżenia, że było to ”igranie z ogniem”. Że niektórych procesów w tych firmach nie da się zatrzymać ot, tak sobie. Wymagają np. wielogodzinnych przygotowań.
Na razie zarzuty są odpierane. Polskie Sieci Energetyczne twierdzą, że działały zgodnie z prawem. Ograniczenia zostały wprowadzone w związku z upałami. – Niski poziom rzek oraz wysoka temperatura powietrza i wody wykorzystywanej w obiegach chłodzenia powodują powstawanie coraz większych ograniczeń w produkcji energii elektrycznej – zaznaczyła PSE w komunikacie spółki. Apelowała jednocześnie do dużych zakładów oraz gospodarstw domowych o ograniczenie zużycia prądu od 11:00 do 15:00.
Źródło:Rzeczpospolita
Źródło:Rzeczpospolita
