
Za układanie list wyborczych Nowoczesnej w poszczególnych okręgach odpowiadają koordynatorzy i specjalni rekruterzy. Oni sprawdzają kandydatów i prowadzą z nimi negocjacje. Wyjątkiem są pierwsze miejsca. – O „jedynkach” decyduje sam Ryszard Petru – mówi nam jedna z osób udzielająca się w Nowoczesnej. Są to na ogół ludzie młodzi, zaangażowani w działalność pozarządową lub samorządową. Nie brakuje jednak kilku niespodzianek, np. nazwisko pani Staniszkis.
Jeszcze przed rozpoczęciem oficjalnej kampanii parlamentarnej Ryszard Petru informował o specjalnych kryteriach, jakie muszą spełniać wyborcze „jedynki” jego stowarzyszenia. – Mają być to osoby z dorobkiem, które coś w życiu zrobiły. Z doświadczeniem, których jedynym życiowym celem nie było bycie politykiem i o podobnych poglądach – mówił na jednym ze spotkań w Krakowie.
Wśród nich m.in. Katarzyna Lubnauer (nr 1 w Łodzi) czy Jerzy Meysztowicz (w Krakowie). Oboje działali w Unii Wolności, oboje też kandydowali z PO. Meysztowicz to jeden z najbardziej doświadczonych kandydatów Nowoczesnej, zarówno na polu politycznym, jak i przedsiębiorczym. Działał w wielu organizacjach jednoczących środowiska przedsiębiorców, był prezesem międzynarodowego stowarzyszenia Krakowskie Forum Rozwoju, ale też małopolskim wicewojewodą.
Poza tym, na „jedynkach” Nowoczesnej znajdziemy wielu młodych ludzi. Wprawdzie politycznie nie mają doświadczenia (albo mają niewielkie), ale po części takie właśnie było założenie lidera. – Do polityki chce przyciągnąć ludzi nowych, którzy mają dokonania przede wszystkim zawodowe – mówił w jednym z wywiadów.
Ważną osobą w stowarzyszeniu stała się ostatnio Kamila Gasiuk-Pihowicz. Otwiera listę w warszawskim obwarzanku, buduje struktury na Mazowszu, a od tygodnia pełni też rolę rzecznika prasowego. Gasiuk-Pihowicz jest prawniczką, ekonomistką i ekonomistką do spraw ochrony zdrowia. Aktualnie pracuje w biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.
W działalności publicznej chcę zajmować się kwestią jakości stanowionego prawa, eliminowaniem "bubli prawnych", podnoszeniem standardów pracy urzędników i polityków odpowiedzialnych za tworzenie legislacji, a także promocją kultury konsultacji społecznych i oceny skutków regulacji. Czytaj więcej
Na listach Nowoczesnej najprawdopodobniej nie znajdzie się jeden z najbardziej kojarzonych z tym ugrupowaniem osób, czyli Wadim Tyszkiewicz. Prezydent Nowej Soli, choć przemawiał na kongresie założycielskim i często otwarcie przyznawał się, że wspiera Ryszarda Petru, kandydować nie chce. – Negocjacje z Tyszkiewiczem wciąż się toczą, ale prezydent przekonuje, że ma swoją Nową Sól, w której się realizuje i nie chce z tego rezygnować – słyszymy z otoczenia Nowoczesnej.
...nie pcham się do tego przysłowiowego koryta. W życiu osiągnąłem wiele, w samorządzie prawie wszystko. Co ma mnie ciągnąć? Bycie w Warszawie maszynką do głosowania zgodnie z partyjnym przykazem? Po co? Czytaj więcej
Kilka tygodni temu Ryszard Petru zapowiadał, że kandydatów na listy będzie rekrutował tak, jak w korporacji (o czym pisaliśmy w naTemat) – na podstawie CV i rozmów kwalifikacyjnych. Taka taktyka jest stosowana i – jak mówią członkowie stowarzyszenia – sprawdza się. Oprócz lokalnych koordynatorów, rozmowy odbywają się w obecności specjalnego rekrutera, który pyta m.in. doświadczenie zawodowe, motywacje odpowiadające za wstąpieniem do Nowoczesnej czy plany, które dana osoba chciałaby zrealizować w sferze politycznej.
Napisz do autora: karolina.wisniewska@natemat.pl
