
Wyznał w jednym z wywiadów, że jedyną wadą Jarosława Kaczyńskiego jest to, iż prezes "zawsze mówi prawdę". Dziś okazuje się, że Marcinowi D. nie tylko z prawdą nie po drodze. Mąż Marty Kaczyńskiej został zatrzymany przez CBA pod poważnymi zarzutami. I choć od 4 lat są w separacji z córką byłego prezydenta, Marcin D. wciąż rzuca cień na rodzinę Kaczyńskich.
Najstarszego wpisu o Marcinie D. szukam właśnie na Pudelku, bo jeszcze wówczas w świadomości społecznej istniał jedynie jako nowy partner córki prezydenta. Już wówczas pojawiły się pierwsze zgrzyty. Po pierwsze, Kaczyńska była drugi raz w ciąży. – Nie da się ukryć, że rozwód, pozamałżeńska ciąża i ślub z synem działacza wrogiej partii nie są do końca spójne z wizerunkiem Lecha Kaczyńskiego lansowanego od czasu wyborów prezydenckich – komentowali dziennikarze.
Jarosław Kaczyński za nim nie przepadał, nawet nie był na jego ślubie z Martą Kaczyńską. Powód? Prezes czuł, że pojawienie się tego człowieka w ich życiu nie wróży nic dobrego. Wskazywało na to rodzinne pochodzenie, interesy robione przez D. i wreszcie krytyka pod adresem posłanki Jolanty Szczypińskiej, na którą pozwolił sobie zięć Kaczyńskich. D. poczuł się mocny w PiS, czemu dawał wyraz w wielu wywiadach. Jednak jego pewność siebie została szybko wygaszona.
Kłopotliwe ułaskawienie
Co wiąże Dubienieckiego z Adamem S.? 15 maja 2009 r. Adam S. założył spółkę z mężem Marty Kaczyńskiej. Wcześniej został skazany na rok i 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Przed sądem Adama S. reprezentował ojciec Marcina Marek Dubieniecki. Czytaj więcej
Ostatni raz nazwisko D. pojawiało się w mediach w kontekście głośnej sprawy prof. Chazana. To właśnie on reprezentował pacjentkę, która urodziła dziecko niezdolne do życia. D. i Marta Kaczyński żyją w separacji od czterech lat, a to i tak duży problem dla polityków PiS.
Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl
