Ada Fijał - komiczka 2.0. Wie z czego śmieją się internauci i odbija piłeczkę

Ada Fijał jako blogerka Jessica Mercedes.
Ada Fijał jako blogerka Jessica Mercedes. screen z You Tube
Stomatolog, śpiewająca aktorka, a ostatnio przede wszystkim komiczka. Brała gościnny udział w filmie grupy „Abstrachuje” - „Czego NIE mówią: Kobiety”. Ada Fijał zna się na modzie i wykorzystuje to w swoim życiu zawodowym. Parodiami, które zamieszcza na YouTube, zapewniła sobie szersze grono fanów.


Retro lejdi
Nie jest płodną jutuberką. Swoje filmiki wrzuca co kilka miesięcy. Ale jest konsekwentna. Cykl „Peszyn to Feszyn -DIY” utrzymany jest w klimacie filmów niemych. To dość zabawne połączenie konwencji - retro z bardzo współczesną tematyką. Ada Fijał tak lubi. Kilka lat temu wydała płytę „Ninioczka”, na której zamieściła utwory w stylu retro-elektro. Jej tytuł nawiązuje do filmu z Gretą Garbo. Z resztą na okładce Fijał jest na nią wystylizowana. I śpiewa piosenki sprzed drugiej wojny światowej w klubowej wersji. W jej stylizacjach często pojawiają się również elementy garderoby retro.


Z czego śmieje się Fijał? Oglądając filmiki, które zamieszcza na YouTube, można dojść do wniosku, że przede wszystkim z samej siebie. Porusza tematy „głośne” i nabija się z jaskrawych postaci polskiej mody. Już sam tytuł cyklu wskazuje ludziom, którzy mniej więcej wiedzą, co w polskim internecie piszczy, że idea filmików oparta jest na tej z bloga „Faszyn from Raszyn”. Fijał pokazuje, jak domowymi sposobami zrobić z siebie "wiochę". Ale kpi również z internetowych hejterów.


Parodia, satyra, groteska
W pierwszym odcinku „Peszyn to Feszyn” ekspertka modowa nagle dowiaduje się, że ma iść na imprezę i błyskawicznie wpada na pomysł stylizacji. Zakłada na siebie rzeczy, które są wyłącznie "pod ręką". Porównuje je ze swoimi zdjęciami ze ścianek, przy których pozuje się na branżowych imprezach. Pokazuje też komentarze internetowych ekspertów.

Pokazuje w ten sposób, jak duży dystans ma do siebie i jak bardzo nie przejmuje się opiniami komentujących jej zdjęcia na portalach plotkarskich albo na Facebooku. Wchodzi w interakcję z internautami. Śmieje się ze swoich stylizacji. „Ofiarą” Fijał została również jej koleżanka po fachu - Joanna Horodyńska. Panie wspólnie oceniały stylizacje innych gwiazd w programie „Gwiazdy na dywaniku” i w magazynie „Party”.


Ada nawiązała do stylizacji swojej koleżanki, która podczas jednej z imprez wystąpiła w tunice i torebce marki Moschino (z logiem przypominającym McDonald’s). Nie było więc trudno wpaść na to, jak ten strój sparodiować. Ada przebrana za Joannę wybrała się do tej restauracji i wsadziła swoją torebkę do opakowania po Happy Mealu. Może się wydawać, że to śmiech z Horodyńskiej, jednak po chwili okazuje się, że to kpiny z hejterów, którzy są ekspertami od wszystkiego. „Nie znam się, ale się wypowiem”.

Ada polityk
Ada Fijał porusza nie tylko tematy związane z modą. Wyśmiała kampanię „Nie odkładaj macierzyństwa na potem”. Filmik nosi tytuł „Speszal Edyszyn - Żałuję”. – Byłam w Tokio i w Paryżu. Byłam w Kielcach i w Płocku. W Budapeszcie i Magnitogorsku. Skończyłam stomatologię i aktorstwo. Urodziłam syna. Nagrywam też filmiki na YouTube. Ale nie zdążyłam na zielonym…Żałuję – zdaje się mówić siedząc w samochodzie. Kpina z kampanii jest szczera, tak jak informacje na jej temat, które są zawarte w tym cytacie.

Zabawnie podsumowała Magdalenę Ogórek. Osoba, która ocenia stylizacje innych powinna być spostrzegawcza. Fijał zauważyła, że kandydatka na prezydenta ma dziwną fryzurę. Dlatego wyciągnęła wnioski, że zamiast lokówek do podkręcenia grzywki, musi używać... ogórków! Zasugerowała też, że jej decyzja o udziale w wyborach była tak spontaniczna, że ofertę pracy na stanowisku prezydenta musiała znaleźć w gazecie. No i te stylizacje, które przypominają koszulkę nocną. Na koniec podsumowuje: "Można dyskutować, można marudzić, czasem się pośmiać…ale warto zagłosować. Na liście jest jedenastu kandydatów”.

Nowy hit
W zeszłym tygodniu Fijał nagrała kolejny film. Tym razem o blogerce Jessice Mercedes. Fijał śmieje się, że ta od rana wysyła Snapchaty, a wszystkie swoje przedmioty przed wyjściem na miasto upycha do swoich „szanelek”. Oprócz tego nawiązuje do porad dotyczących make upu, po których internauci śmiali się, że nałożyła na twarz kilkanaście warstw kosmetyków. – Dżizas, nawet sam "Strach na Wróble" dał mi lajka. Oddawaj to, ty i tak masz nudną pracę i brzydką twarz – nawiązuje do tego, co o blogerce piszą internauci. Śmieje się z jej ambicji - chce zostać naczelną polskiej edycji magazynu „Vogue”.

Parodia Mercedes jest już tak jaskrawa, że poziomem przypomina trochę polskie kabarety. Ale widocznie taką stylistykę swoich filmików objęła Fijał. Ta teatralność pasuje do konwencji kina niemego. Podczas rozmowy z agencją „Newseria Lifestyle” komiczka powiedziała: – To wszystko jest na zasadzie żartu i z przymrużeniem oka. Myślę, że im więcej mamy w sobie dystansu do otaczającego nas świata, do nas samych, do tego, jak jesteśmy postrzegani przez media, i które rzeczy są wyłapywane jako wpadka, a które jako coś pozytywnego, to wtedy jest nam wszystkim lepiej.

Świat showbiznesu jest bliski Adzie Fijał, może dlatego jej parodie są tak autentyczne. Brała udział w „Tańcu z gwiazdami” i jak mówiła w „Ogniu pytań”- programie serwisu „Plejada”- zanim zdążyła się rozkręcić, to już jej tam nie było. W tym samym programie przyznała, że jako stomatolog sama założyła sobie plombę na zęba i ma ją do dziś. Podobno jest tak dobra, że nie lubi krytykować złych stylizacji, nie czuje się taką ekspertką od mody, żeby nazywano ją wyrocznią. Jej filmiki nie są jeszcze bardzo dobre, ale celne. Niestety na kolejny z serii będziemy musieli chyba jeszcze poczekać.

Napisz do autorki: barbara.kaczmarczyk@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Pisał o "tęczowej zarazie". Stał się męczennikiem na prawicy
0 0Dlaczego wierzę Jarosławowi Kaczyńskiemu

CHAOS W SZKOŁACH

POLECAMYPartnerem materiału jest 0 0"Nie ma szans, żeby pójść do toalety". Tak wygląda praca nauczycieli po reformie Zalewskiej
0 0"Poszedłem i się załamałem". Zebrania w szkole pokazują, co jest nie tak z polskim społeczeństwem