Abp Gądecki (pierwszy po prawej) odcina się od partii politycznych. Żadna nie jest dość dobra, a politycy tworzą programów w zgodzie z nauką Kościoła.
Abp Gądecki (pierwszy po prawej) odcina się od partii politycznych. Żadna nie jest dość dobra, a politycy tworzą programów w zgodzie z nauką Kościoła. Fot. Łukasz Węgrzyn / Agencja Gazeta

Abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, odcina się od partii politycznych. W specjalnym oświadczeniu podkreśla, że żaden program ugrupowań obecnych na polskiej scenie politycznej nie pokrywa się w pełni z nauką Kościoła. Dziwi łagodny ton hierarchy - szczególnie, że jeszcze niedawno odsądzał polityków od czci i wiary i był gotów wykreślić ze wspólnoty kościelnej każdego, kto zwykłe prawo stawia nad prawem bożym.

REKLAMA

W najnowszym oświadczeniu abp Gądecki przestrzegł partie przed próbą monopolizacji kościelnego przekazu i wykorzystywania go do zbijania politycznego kapitału. – Twierdzenie, że jakaś partia lub ugrupowanie polityczne w pełni odpowiadają wymogom wiary i życia chrześcijańskiego, powoduje nieporozumienia – napisał w apelu do partii politycznych, wystosowanym w związku z pytaniami wiernych.

Przewodniczący Episkopatu nie tylko pali mosty łączące Kościół z politykami, ale poucza również, jak należy świadomie dokonywać politycznych wyborów. – Wyboru należy dokonywać w zgodzie z wartościami. W każdym razie wszelkie decyzje powinny być zakorzenione w miłości i zmierzające do realizacji dobra wspólnego. Trudno znaleźć jedną pozycję czy opcję polityczną, która byłaby w pełni zgodna z wymogami wiary chrześcijańskiej.

Chrześcijanin nie ma na kogo głosować Według hierarchy, chrześcijanin rzucony w wir kampanii, nie ma łatwego zadania i jest z góry skazany na porażkę. – Chrześcijanin nie może znaleźć partii w pełni odpowiadającej wymaganiom etycznym zrodzonym z wiary i przynależności do Kościoła – pisze przewodniczący.

Abp Gądecki zabrał też głos w sprawie przynależności do partii. Partyjna aktywność jest dla Kościoła akceptowalna tylko wtedy, kiedy stanowisko polityczne można pogodzić z wiarą i nauczaniem Kościoła.

Dziwi łagodny ton oświadczenia - jeszcze niedawno abp Gądecki w ostrzejszych słowach rzucał się w wir politycznej zawieruchy związanej np. z ustawą o in vitro. Wówczas hierarcha stał po stronie tej części środowiska duchownego, która opowiadała się za tym, żeby politycy głosujący za in vitro byli pozbawieni prawa przystępowania do Sakramentu Komunii Św. – Byłoby głębokim fałszem, gdyby ktoś, kto świadomie i dobrowolnie narusza jedność Kościoła, głosząc publicznie prawdy sprzeczne z jego nauczaniem, przystępował do Komunii św. – mówił wówczas.