Studiowanie popadnie w niełaskę?
Studiowanie popadnie w niełaskę? Fot. Patryk Ogorzalek / AG

Z najnowszego raportu Diagnozy Społecznej jasno wynika, że szkolnictwo wyższe najlepsze czasy ma za sobą. Jego autorzy oszacowali, że choć dyplom uczelni nadal często jest gwarancją wyższych zarobków, to wyższe wykształcenie nie jest jednak furtką do lepszego życia, a zainwestowany w studiowanie czas, po prostu się nie zwraca.

REKLAMA
Do wyliczenia, czy studiowanie się kalkuluje autorzy raportu używają tzw. stopy zwrotu. Ten rodzaj wskaźnika porównuje wysokość pensji osoby z wykształceniem wyższym i osoby, która przed nazwiskiem nie ma tytułu magistra. Żeby policzyć ten wskaźnik, od uzyskanego przez całe życie zysku odejmuje się jeszcze wydatki, które ktoś poniósł na studia.
W wypadku dyplomu magistra stopa zwrotu wyniosła w tym roku 35, 5 proc., co stanowi najgorszy wynik od 2009 roku. W praktyce oznacza to nic innego, tylko to, że pięć lat szlifów na uczelni nie zawsze owocuje powodzeniem na rynku pracy.
Okazuje się, że nie tylko magisterka przestaje przynosić spodziewane profity. W tym roku po raz pierwszy odnotowano, że robienie doktoratu również może zawieść pokładane w tym tytule oczekiwania. Tylko dla 36, 7 proc. doktorantów dalsza nauka zwróciła się z nawiązką.
Jednak najmniej opłacalny ciągle pozostaje tytuł licencjata, który tylko w niewielkim stopniu pomaga w robieniu kariery. Uczelnie wyższe i studiowanie nie są już tak atrakcyjne jak jeszcze parę lat temu - zauważyli to pracownicy Instytutu Badań Edukacyjnych. Z przeprowadzonego przez nich audytu wśród 16-latków wynika, że tylko 35 proc. uczennic chce zdobyć tytuł magistra. Chłopcy wykazują jeszcze mniejsze zainteresowanie - jedynie 16 proc. uczniów zadeklarowało chęć kształcenia się na studiach magisterskich.
Źródło: Forsal.pl