
Szum wokół nowego biograficznego filmu o Steve'ie Jobsie wciąż rośnie. Produkcja ma skupiać się na trzech głównych okresach w życiu szefa Apple. Jednak patrząc na nowy trailer filmu, można odnieść wrażenie, że to thriller, w którym gra toczy się o najwyższą stawkę.
REKLAMA
„Czy Jobs podniesie się po swoich wczesnych porażkach? Czy zrewolucjonizuje technologię komputerową i obraz rynku komercyjnego? Czy pogodzi się ze swoją córką?” – można usłyszeć w trailerze.
Film opowiada historię założyciela Apple w trzech aktach, z których każdy skupia się na konkretnym okresie kariery Jobsa: wprowadzenie na rynek oryginalnego Macintosha, wprowadzenie NeXT oraz pokazanie iMaca, po jego powrocie do Apple. „Co gdyby komputer był pięknym przedmiotem, czymś na co chciałbyś patrzeć i mieć w swoim domu, i co gdyby, zamiast przebywania we właściwych rękach, był w rękach wszystkich?” – pyta grany przez Michaela Fassbendera Steve Jobs.
„Steve Jobs” wejdzie do kin 9 października. Oprócz Fassbendera, na ekranie ujrzymy także Kate Winslet, Jeffa Danielsa, Setha Rogena i Katherine Waterston. Scenariusz napisał Aaron Sorkin, a za kamerą stanie Danny Boyle.
Źródło: Wall Street Journal
Napisz do autora: jakub.rusak@natemat.pl
