
Prezydent Andrzej Duda zaprasza Teresę Piotrowską, minister spraw wewnętrznych na spotkanie. Szefowa resortu nie przychodzi. Prezydent ponownie zaprasza. W tle premier Ewa Kopacz zgłasza swoje pretensje i przypomina, że Duda od dłuższego czasu miga się przed zwołaniem Rady Gabinetowej.
REKLAMA
Prezydent zaprosił szefową MSW do Pałacu Prezydenckiego, ponieważ uznał, że to ona będzie najodpowiedniejszą osobą do zrelacjonowania mu brukselskiego szczytu, podczas którego ważył się los stanowiska krajów Wspólnoty w obliczu kryzysu migracyjnego. Piotrowska reprezentowała na nim Polskę. Ale krytycy Andrzeja Dudy zarzucają mu, że tym posunięciem chce odesłać premier Kopacz na boczny tor, a przy okazji zamanifestować, że nie podoba mu się uzgodniony na szczycie kompromis, który zobowiązuje Polskę do przyjęcia blisko 6,8 tys. uchodźców.
Premier Kopacz, która również pojawiła się w Brukseli na spotkaniu w sprawie uchodźców na wieść o inicjatywie prezydenta, nie kryła wczoraj rozczarowania. Według niej, zapraszanie samej minister, podczas gdy jeszcze ani razu nie doszło do spotkania prezydenta z nią samą na czele i wieloma innymi członkami Gabinetu Premiera, jest nie na miejscu. Co więcej, zaznaczyła, że prezydent Duda wybrał sobie wyjątkowo niekorzystny moment na zapraszanie minister Piotrowskiej, a jego propozycja miała jej zdaniem podtekst polityczny.
– Jeśli dzisiaj otoczenie pana prezydenta uważa, że najlepszym momentem, żeby to rozgrywać i robić awanturę w Polsce jest ten, kiedy ja tu jestem, to wydaje mi się, że nie tędy droga – podkreśliła. Potem szefowa Kancelarii Prezydenta Małgorzata Sadurska w odpowiedzi na zarzuty premier zasugerowała, że przewodnicząca Platformy musiała się przejęzyczyć. –Traktujemy ten błąd pani premier jako zwykłe przejęzyczenie i efekt niepotrzebnych emocji wyborczych. Liczymy na to, że standardowe spotkania prezydenta z ministrami nie będą określane mianem awantur – powiedziała Sadurska.
Zapraszamy, zapraszamy
Prezydent właśnie ponownie zaprosił minister Piotrowską. Szefowa jego Kancelarii poinformowała, że poprzednie zaproszenie można uznać za "niebyłe", pod warunkiem, że tym razem szefowa MSW stawi się na dywaniku u prezydenta. Tym razem jednak znowu może nie dojść do spotkania. Mimo tego, że jest już błyskawiczna odpowiedź ze strony rządu, burzliwa historia unikania się prezydenta z premier nakazują umiarkowany sceptycyzm w tej sprawie.
Prezydent właśnie ponownie zaprosił minister Piotrowską. Szefowa jego Kancelarii poinformowała, że poprzednie zaproszenie można uznać za "niebyłe", pod warunkiem, że tym razem szefowa MSW stawi się na dywaniku u prezydenta. Tym razem jednak znowu może nie dojść do spotkania. Mimo tego, że jest już błyskawiczna odpowiedź ze strony rządu, burzliwa historia unikania się prezydenta z premier nakazują umiarkowany sceptycyzm w tej sprawie.
"Zgodnie z wcześniejszą deklaracją Prezes Rady Ministrów Ewa Kopacz oraz Minister Spraw Zagranicznych Grzegorz Schetyna i Minister Spraw Wewnętrznych Teresa Piotrowska, są gotowi na spotkanie z Prezydentem RP, by poinformować o wynikach porozumień zawartych podczas wtorkowego spotkania ministrów spraw wewnętrznych oraz rezultatach zakończonego właśnie szczytu Rady Europejskiej w Brukseli" - podało właśnie Centrum Informacyjne Rządu.
Wcześniej Duda spotykał się m.in. z ministrem Siemoniakiem i Schetyną, ale kontakty na linii rząd-prezydent nie prezentują się najlepiej. W ocenach obecnej sytuacji dominują głosy dezaprobaty - zarówno prezydentowi, jak i premier Kopacz zarzuca się niezrozumiałe podchody i przedkładanie interesu partyjnego nad interes kraju.
[Z OSTATNIEJ CHWILI]: Minister Piotrowska pojawi się dzisiaj na spotkaniu z prezydentem. Do Pałacu Prezydenckiego pójdzie sama, bez premier.
Źródło: TVN24
