
Dla jednych zdjęcia obwisłej skóry nie należą do najbardziej estetycznych, inni widzą w nich inspirację i prawdę o odchudzaniu. Na Instagramie niemal codziennie pojawiają się kolejne fotki opatrzone hasłami o zwycięskiej walce i zaangażowaniu. I wzbudzają skrajne emocje, choć niektóre z ich autorek stają się gwiazdami mediów.
REKLAMA
Żyjemy w czasach, kiedy nie ma już tematów tabu. Trudno wskazać taki, którego jeszcze nie poruszono na Instagramie – było miesiączkowe selfie, później pojawiła się moda na zdjęcia w trakcie seksu. To, która nie przemija dotyczy odchudzania. Kobiety walczące z wagą pokazują światu, że można zrzucić dziesiątki kilogramów.
Wiele z nich oszczędza szczegółów, ale nie trudno znaleźć te, które chętnie mówią: Mam fałdy, oto one. Wystarczy wpisać hasztag #extraskin (dodatkowa skóra) albo #losingweight (tracenie wagi). Jak na zawołanie pojawi się kilkaset wyników, a wraz z nimi kolejne, jak #behonest (bądź szczera) lub #mybiggestruggle (moja największa walka).
Media przedstawiają to zazwyczaj jako coś, czego nie wolno się wstydzić, wręcz przeciwnie – tak przecież wyglądamy, dążąc do celu. – Myślę, że osoby, które pokazują zdjęcia siebie "przed" i "po" metamorfozie, chcą się po prostu pochwalić, że udało im się, zgubiły kilogramy, z którymi było im źle – mówi Aneta Łańcuchowska, założycielka i główny dietetyk w Poradni Dietetycznej „hälsa”.
Jak przekonuje, ciało nie zawsze musi wyglądać tak, jak na publikowanych w sieci fotografiach. –Kiedy nasza waga oscyluje w granicach 150-170 kg i rozpoczynamy proces odchudzania, musimy zdawać sobie sprawę, iż nasza skóra może nie wrócić do wymarzonej kondycji wraz z utratą np. 50 kg – tłumaczy w rozmowie z nami. – Będąc otyłym przez lata nasza skóra odkształca się dlatego niewykluczone, iż po intensywnym odchudzaniu mogą pojawić się fałdki tam, gdzie chcielibyśmy widzieć napiętą skórę.
Uważa, że można ich uniknąć, stosując podstawową zasadę: Odchudzać się z głową, a więc powoli. – Przede wszystkim powinniśmy zaplanować proces odchudzania tak, aby skóra miała możliwość nadążyć za traconymi kilogramami– wyjaśnia Łańcuchowska. – Mam tu na myśli chudniecie od pół kilograma do kilograma tygodniowo. Podkreśla też, że dotyczy to młodych osób, których skóra nie traci tyle kolagenu (odpowiedzialnego za jędrność skóry), co w późniejszym wieku.
– Wiem z doświadczenia moich klientów, że stosując dietę dbamy o siebie od wewnątrz, warto też pomyśleć o tym, co dzieje się na zewnątrz – dodaje. – Istnieje bardzo prosta domowa metoda, która pomaga w wytwarzaniu kolagenu. A mianowicie, podczas całego procesu zrzucania wagi warto masować brzuch, uda i pośladki gruboziarnistą gąbką lub rękawicą.
Powinno się mieć jednak na uwadze, że odchudzanie składa się z wielu elementów. Te – jak pokazują bohaterki setek zdjęć – nie zawsze są piękne, ale dokądś prowadzą.
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl
