
Chris Mintz, trzydziestoletni weteran amerykańskiej armii stał się bohaterem strzelaniny na uniwersyteckim kampusie uczelni Umpqua w Oregonie. Zasłonił swoim ciałem wejście do sali, by uniemożliwić napastnikowi wtargnięcie do sali. Były żołnierz został postrzelony siedem razy, ale szczęśliwie przeżył atak.
REKLAMA
Według ciotki Mintza, bohaterski żołnierz miał także powiedzieć wprost do strzelającego szaleńca: „Dziś są urodziny mojego syna”. Napastnik jednak nie okazał litości i nie przestał strzelać do byłego żołnierza, ten został postrzelony siedem razy.
Po strzelaninie Chris Mintz został przewieziony do szpitala, w którym przyszedł kilka operacji. Obecnie odpoczywa w szpitalu i, choć rany po kulach sprawiają mu mnóstwo bólu, uśmiecha się. – Z tej strony przyjaciel Chrisa. Chris prosił mnie żebym podziękował wszystkim za ich wsparcie, jest za nie bardzo wdzięczny i jest myślami razem z całą społecznością i ofiarami ataku – napisał na Facebooku przyjaciel Mintza.
Jako że żołnierz odniósł poważne obrażenia, m.in. ma złamane obydwie nogi, czeka go długotrwała i żmudna rehabilitacja. By wspomóc Chrisa, jego kuzyn Derek Bourgeois, postanowił także zorganizować zbiórkę funduszy na rzecz rehabilitacji bohaterskiego żołnierza. W jeden dzień ponad ośmiuset darczyńców przelało na rzecz Mintza ponad 27 tys. dolarów.
Źródło: Mashable
Napisz do autora: jakub.rusak@natemat.pl
