Prawicowe media bezpodstawnie wychwalając Andrzeja Dudę robią mu krzywdę.
Prawicowe media bezpodstawnie wychwalając Andrzeja Dudę robią mu krzywdę. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Andrzej Duda narzeka, że mainstream krytykuje go za wszystko, co robi. Ale nawet ostra krytyka nie wyrządza mu takich szkód, jak banda klakierów z tzw. niepokornych mediów. Bo o ile krytyka tylko buduje legendę prezydenta, o tyle niezasłużone pochwały na wyrost tylko go ośmieszają.

REKLAMA
W kampanii prezydenckiej Andrzej Duda obiecywał rewolucję, obiecywał ogromną zmianę we właściwie wszystkich dziedzinach życia. Zmianę, wykraczającą daleko poza kompetencje prezydenta w naszym ustroju. Na razie wielkich zmian nie widać – Duda dokonuje jedynie korekt w sferze symbolicznej. Ale to na długo nie wystarczy.
Ratowanie wizerunku
Dlatego prawicowe media, tzw. niezależne, już zaczęły wielką operację pt. "nic nieznaczące gesty coś znaczą". Na podstawie tego, że Duda radzi sobie po angielsku i nie stuknął się kieliszkami z Władimirem Putinem postawiono tezę, że nowy prezydent dźwiga Polskę z kolan, jak to określono na okładce "w Sieci", tygodnika braci Karnowskich. Tak, od tego Karnowskiego, który w Krynicy wygłosił laudację na cześć prezesa Kaczyńskiego.
Mają ją udowodnić dwa teksty. W pierwszym Marcin Wikło streszcza jeszcze raz przebieg wizyty, powiela mity o wyjątkowości Dudy, bo zaproszono go do stolika nr 1 i że dowodem na sukces wizyty jest odwołanie przez PO konferencji prasowej.
Okładka groteski
Autor trochę z przykrością stwierdza, że Duda nic nie wspomniał o Smoleńsku, ale tutaj w sukurs przychodzi Mariusz Błaszczak z PiS, który tłumaczy, że Duda nie mógł, bo rzuciłyby się na niego mainstreamowe media. Drugi tekst skupia się na spotkaniach z Polonią, które oczywiście są ważne i wartościowe, ale raczej nie mają wpływu na naszą pozycję międzynarodową. Poza tym nie ma się co dziwić dużej frekwencji, bo amerykańska Polonia to głównie wyborcy Dudy.
O ile jeszcze teksty trafią tylko do topniejącego grona czytelników tygodnika Karnowskich, to okładka poniosła się szerokim echem. Widać na niej Dudę z małżeństwem Obamów. Na nieszczęście dla Karnowskich takie zdjęcia ma jeszcze kilkudziesięciu innych przywódców państw, którzy przyjechali do Nowego Jorku. Galerię możecie zobaczyć tutaj.
Nagłówki śmiechu
Ale to nie pierwszy przypadek, kiedy niepokorni w wyścigu o posady w mediach publicznych niepokorni potykają się o własne nogi. Przy okazji wyrządzają niedźwiedzią przysługę Andrzejowi Dudzie. Bo takie nagłówki można tylko skwitować śmiechem.
logo
logo
logo
logo
Nie chodzi więc o skuteczność, ale o sam fakt zgłoszenia jakiegoś projektu ustawy czy powołanie jakiegoś gremium. Niepokorni ślepo przyklaskują Dudzie, wręcz zagłaskują go na śmierć. A to tylko szkodzi prezydentowi. Bo skoro wszyscy piszą o sukcesach, to dlaczego ich nie widać, dlaczego wiek emerytalny wynosi nadal tyle, ile przed 6 sierpnia, dlaczego nadal do Stanów potrzebna jest wiza?
Szkodzą, zamiast pomagać
Dlatego wbrew swoim intencjom niepokorni szkodzą Dudzie bardziej, nić dziennikarze, którzy krytycznie oceniają efekty pracy prezydenta. W oczach jego wyborców taka krytyka wręcz buduje legendę. Bo przecież skoro mainstream tak atakuje prezydenta, który chce zmian, to znaczy, że system się broni.
Ale wkrótce wybory, więc medialna prawica walczy. Po pierwsze o zwycięstwo dla PiS, a po drugie o to, by po zwycięstwie władze partii wiedziały, komu się odwdzięczyć. Stawka jest duża, więc i metody coraz bardziej skrajne. I coraz bardziej groteskowe.

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl