
Takie słowa padły we włoskim programie na żywo. Wypowiedział je 75-letni ksiądz Gino Flaim z Trento w północnych Włoszech. Są szokujące, choć, dwa lata temu w podobnym duchu wypowiadał się również polski duchowny, abp Józef Michalik.
REKLAMA
– Niestety, są dzieci, które szukają czułości, bo nie otrzymują jej w domu. Jeżeli trafią na księdza, to może on ulec pokusie. Rozumiem to – przyznał ksiądz. Potwierdził, że w wielu przypadkach dzieci też są winne. W ilu? – W wielu – padła odpowiedź.
Ksiądz dodał też, że rozumie pedofilię, ale nie jest w stanie pojąć ’choroby homoseksualizmu” Nie rozwinął już tej wypowiedzi, ale włoscy hierarchowie zareagowali natychmiast. Program prywatnej stacji La7 był nadawany we wtorek, a ksiądz już został odsunięty od sprawowania posługi. Władze Kościoła tłumaczyły, że ksiądz nie reprezentował ich stanowiska, są także sprzeczne z nauczaniem papieża Franciszka.
A co mówił abp Michalik? Stwierdził, ze wielu molestowań udałoby się uniknąć, gdyby relacje między rodzicami były zdrowe. Również mówił o tym, że dziecko lgnie i szuka miłości. Co prawda potem wycofał się z tych słów, tłumaczył, że był to lapsus językowy, mówił, że kontekst był zupełnie inny, a dziecko jest niewinne, ale i tak spadła na niego fala krytyki.
Potem, jak pisaliśmy w naTemat, przekonywał, że wrogowie Kościoła używają pedofilii, by niszczyć duchownych.
Źródło:The Independent
Źródło:The Independent
