
Niezależnie od tego jak poradzi sobie na giełdzie, Facebook jest niekwestionowanym liderem portali społecznościowych. Rzucano mu wyzwania, lecz wychodził z nich zwycięsko. Teraz przyszła kolej na Microsoft, który rzucił Fecebookowi rękawicę. Na razie dość nieśmiałe, z pewnym dystansem. Czy Microsoft Socl zdetronizuje portal Marka Zuckerberga?
REKLAMA
20 maja zainteresowanym użytkownikom udostępniony został portal społecznościowy so.cl. Nie do końca przypomina Facebooka, a raczej połączenie Google+ z Twitterem. Microsoft chce wybadać jak użytkownicy dzielą się informacjami. Nie jest to finalna wersja projektu. Celuje głównie w studentów i uczniów - promuje pracę grupową i tworzenie obszernych wizualnie postów. Dużą rolę odgrywa możliwość publikacji swoich pytań w wyszukiwarce internetowej. Pozostali użytkownicy mogą komentować wyniki wyszukiwania. Dodatkowo Microsoft Socl ma umożliwić wymienianie się plikami między użytkownikami. Nowością będzie okazja do wspólnego oglądania filmów z YouTube, a także inne podejście do publikacji zdjęć - tworzenie kolaży. Dostępna jest oczywiście możliwość edycji profilu, zintegrowania chatu.
Komputerowy potentat nie zapomniał także o swoim zamienniku "lubię to", którymi są uśmieszki. Portal oferuje także możliwość zrzeszania się osób o takich samych zainteresowaniach. Socl nie ma tagów. Póki co jest bardziej dodatkiem serwisu Zuckerberga niż jego alternatywą. Logować się można za pomocą loginu do facebooka lub do Windows Live. Na finałową walkę o koronę, o ile do niej dojdzie będziemy musieli jeszcze poczekać. Jak wpasuje się w istniejący rynek portali społecznościowych?
Oferuje coś nowego?
- Portal bez pomysłu, tak jakby ktoś na siłę to zrobił - komentuje w rozmowie z naTemat Konrad Traczyk, prezes firmy "Social Hackers",która stworzyła stronę fejs.pl pod hasłem "Wyciśniemy z facebooka co się da". - Trudno stwierdzić, czy Microsoft Socl odniesie sukces - tłumaczy Traczyk - musi być funkcjonalny, ale przy takim upowszechnieniu portalu Zuckerberga i tak dużej grupie użytkowników wytworzyły się pewne zachowania internetowe. Nie ma miejsca na "ogólny" portal, nowy produkt musi uderzyć w jakąś grupę wiekową lub też którąś z cech relacji międzyludzkich - mówi. Dodaje też, że ważna jest kwestia, w jaką celował portal "Path" ograniczający liczbę znajomych do 50, żeby zwiększyć prywatność w sieci.
Przeglądarka, która nie powinna powstać, została liderem rynku. Chrome wyprzedza Internet Explorer
Przeglądarka, która nie powinna powstać, została liderem rynku. Chrome wyprzedza Internet Explorer
Powstawanie takich portali świadczy o tym, że Facebook jest zatłoczony, jego użytkownicy nie czują się swobodnie. Młodzi czują się skrępowani, bo konta mają też ich rodzice, dziadkowie, pracownicy również nie mogą korzystać w pełni z portalu, gdyż pracodawcy mogą obserwować ich aktywność w sieci - tłumaczy. - Jest co prawda polityka prywatności na Facebooku, ale przeciętny użytkownik nie ma do tego głowy - kwituje.
- Już sama perspektywa rozwoju internetu w sieci 3.0 , w której użytkownicy są odpowiedzialni za tworzenie treści, jest koherentna z portalami społecznościowymi - mówi Agnieszka Morzy, medioznawca. - W ten nurt zaczynają wchodzić twory takie jak Microsoft Socl - tłumaczy. Dodaje, że trudno jednoznacznie stwierdzić, czy ten serwis poradzi sobie na rynku. - Musiałby zaproponować coś diametralnie innego - przekonuje. - Bardzo istotna jest tu wymiana materii w Web 3.0. Najważniejsze jednak jest sposób, w jaki Microsoft rozwiąże regulacje prawne dotyczące upubliczniania treści. Dodatkowo so.cl musi odróżnić się jakoś od np. Chomika, który specjalizuje się w wymianie plików - kwituje.
Społecznościowe imperium
- Facebook ma wszystko - mówi naTemat Anna Mościcka - Miodek, social manager "Agory" - Nawet Google nie dał rady go pokonać. Na nowe portale społecznościowe najbardziej czekają ci, którzy się tym zawodowo zajmują - tłumaczy. Dodaje także, że sam lider portali też nie zaistniał od razu na tak masową skalę. Zwykłemu użytkownikowi nie będzie się pewnie chciało przenosić na inny serwis, budować w jakiś sposób od nowa tę sieć znajomości. - Nowy portal musiałby nas totalnie zaskoczyć - ocenia - nie wiem czym, bo niełatwo będzie zachwiać imperium Zuckerberga. Świat internetu jest jednak tak nieprzewidywalny, że na pewno coś wymyśli. Kiedyś myśleliśmy, że My Space jest ewenementem na skalę światową - przekonuje. - Są próby wejścia w social media, ale to kręci się wokół tego, co już jest, jakieś nieznaczne modernizacje różnicy nie zrobią, nie wierzę, że so.cl zachwyci.
- Ten serwis to jakaś kpina, wygląda jak maskotka sprzed 5 lat - mówi z kolei ekspert mediów społecznościowych pragnący pozostać anonimowym. - Microsoft niezbyt się postarał - kwituje.
O nowym projekcie Microsoftu nie chce rozmawiać poprzedni rywal Facebooka, teraz wielki przegrany na polu portali społecznościowych - Google. - Nie będziemy komentować poczynań konkurencji - mówi nam pracownik koncernu.
Microsoft zaspał, jeśli chodzi o portale społecznościowe. Czy spóźniona reakcja nie zdyskwalifikuje go już na starcie?