
Tuż po ogłoszeniu kandydatury Jarosława Gowina na ministra obrony w rządzie Beaty Szydło zaprosiliśmy szefa Polski Razem na debatę. Zaproponowaliśmy, by jego kontrdyskutantem był obecny szef MON Tomasz Siemoniak. Polityk PO zaraz zgodził się na rozmowę. Teraz dostaliśmy odpowiedź z biura Gowina. Negatywną.
REKLAMA
Wojsko to ważna część organizmu państwa, wydajemy na nie prawie 2 proc. PKB. W najbliższych latach rozstrzygnięte zostanie kilka przetargów na uzbrojenie, warte w sumie ponad 100 mld złotych. Dlatego uznaliśmy, że warto poznać jak widzą rozwój polskiej armii politycy PiS i PO.
Kiedy tylko Beata Szydło ogłosiła, że najbardziej prawdopodobnym kandydatem na ministra obrony w jej rządzie jest Jarosław Gowin, zaprosiliśmy go do debaty o systemie obronności. Zaproponowaliśmy, by jego adwersarzem był Tomasz Siemoniak, obecny szef MON.
Wicepremier szybko zgodził się na rozmowę na Twitterze. Do obu panów wysłaliśmy oficjalne zaproszenia. Co ważne, nie stawialiśmy żadnych warunków wstępnych, prosiliśmy tylko o kontakt ze strony przedstawicieli obu polityków.
Ale debaty nie będzie. Dostaliśmy właśnie odpowiedź z biura Jarosława Gowina. A w niej uprzejme podziękowanie za zaproszenie i informacja, że prezes Polski Razem z niego nie skorzysta. Oczywiście nie ma przymusu debatowania, ale wydaje się wyborcom należy się możliwość skonfrontowania dwóch wizji. Może Gowin zgodzi się przyjąć zaproszenie innej redakcji, to byłoby ciekawe wydarzenie kampanii wyborczej.
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
