Chciałem tylko wypłacić 20 zł, a wciskają mi lodówkę. Dlaczego musimy oglądać reklamy w bankomatach?

Wypłacasz za darmo? To sobie poczekaj i obejrzyj reklamy.
Wypłacasz za darmo? To sobie poczekaj i obejrzyj reklamy. Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Kiedy ponad rok temu Euronet, największa sieć bankomatów, ogłosił „optymalizację treści komunikatów” w swoich urządzeniach, nie spodziewałem się takiego erroru. Co miało być miłe dla klienta, stało się przekleństwem i marnowaniem czasu.


Miało być tak: wkładasz kartę, wystukujesz PIN, odbierasz gotówkę i lecisz dalej. Oto, co mnie spotkało, gdy chciałem wypłacić swoje 20 zł. Najpierw bankomat spytał mnie, czy nie boli mnie głowa i wyświetlał mi przez kilka sekund reklamę Ibupromu. A dalej?

– Może lodówka z Media Markt za 1500zł? – spytało mnie urządzenie, gdy wpisałem już PIN.

Kolejne 10 sekund.

Potem znowu: – A może kredycik z banku? – kolejne sekundy czekania.

Zabieram kartę , ale czekam jeszcze na swoje 20 złotych. – Hej, wpłać coś jeszcze na konto organizacji charytatywnej – odwołał się do mojego sumienia.

W ten sposób bankomaty dołączyły do grupy złodziei czasu. Dlaczego wypłacając swoje pieniądze z banku, z konta, za które płacę i kartą, za którą płacę osobno, muszę jeszcze oglądać reklamy? Okazuje się, operatorzy sieci bankomatów (Euronet, Cash4You) zarabiają coraz mniej na wypłacaniu przez nas pieniędzy. Zwłaszcza odkąd 3 lata temu Visa i MasterCard obcięły im prowizje od wypłat. Wcześniej właściciel bankomatu inkasował od każdej transakcji ok. 3,5 zł, teraz jego wynagrodzenie to połowa stawki. Dochody z reklam mają zastąpić wpływy z prowizji.

Współczuję, ale pięć reklam w zamian za wyjęcie 20 zł!? Sprawę potwierdza przedstawiciel producenta bankomatów. – Procedura autoryzacji wypłaty pieniędzy może trwać zaledwie 4 sekundy, ale operatorzy celowo wydłużają ten czas nawet do 20 sekund. Po to, aby na ekranie bankomatu wyświetlać przez ten czas reklamę – zdradza.


Keep calm i spuszczaj wzrok
I oto mamy dowód, że pieniądze leżą na ulicy, a dokładniej pod bankomatami. Gotówkę z Euronetu co miesiąc wypłaca 10 mln osób. To klienci zamożni – wypłacający średnio 350 zł. Bywalcy galerii (to tam ustawiona jest ponad połowa maszyn) i rzekomo otwarci na nowinki techniczne. Większość firm za dotarcie do takich osób jest skłonna dobrze zapłacić. Euronet z okazji skwapliwie korzysta i świadomie planuje akcję reklamową.

Cytat z oficjalnej prezentacji: "Osoba korzystająca z bankomatu czeka na wybraną kwotę pieniędzy i nie spuszczając oczu z ekranu zapoznaje się z zamieszczoną tam treścią. Liczba kontaktów z reklamą na ekranie autoryzacyjnym jest równa liczbie transakcji na danym bankomacie" – zachwala usługi reklamowe Euronet.

Z kolejnych akapitów prezentacji czytam, że świadomie traktuje klientów jak naiwniaków, gdyż hitem reklam w bankomatach była kampania Naturapii, suplementu na pamięć i koncentrację. "Równolegle przeprowadzana była kampania telewizyjna, pokazująca użytkownika bankomatu, który chcąc skorzystać z bankomatu zapomniał PIN-u, w efekcie czego nie mógł wypłacić pieniędzy. Rozwiązaniem problemu jest preparat Naturapia - Na pamięć i koncentrację".
To jest świetne, tylko się nie znamy
Nie dziwcie się kolejkom przed bankomatami, bo i na nich też chcą zarabiać operatorzy bankomatów. Sprzedają powierzchnię na naklejkach na obudowie urządzenia. „Są umieszczone na obudowie bankomatu na wysokości wzroku osób, które korzystają z usług Euronet. Są również widoczne przez osoby przechodzące obok lub czekające w kolejce do bankomatu” – cytat z prezentacji dla klientów biznesowych

To nic, że przeciwko umieszczaniu ulotek reklamowych w plikach wypłacanych banknotów (akcja z 2011 roku), a także na potwierdzeniach, protestowali klienci. Euronet wie lepiej, już uznał swoje reklamy za świetne, wygodne i angażujące: "Tą możliwość w nowatorski sposób wykorzystał Knorr, umieszczając na potwierdzeniach transakcji 4 różne przepisy dań przy użyciu 4 swoich produktów. Dzięki temu Klient jest zaciekawiony nośnikiem – reklama angażuje Klienta. Nośnik nie nudzi Klienta, a prowokuje do kolekcjonowania potwierdzeń".

Firma wie lepiej, ale to klienci nie doceniają jej starań. Pomyślcie o tym następnym razem stojąc w kolejce do bankomatu.

Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...