
Grzegorz Bierecki, senator i były szef SKOK-ów pod koniec kampanii wyborczej staje się coraz bardziej widoczny. Wraca też do łask prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który nie odcina się już tak stanowczo od polityka, którego reputacja w związku z aferą w SKOK została mocno nadszarpnięta. Wokół Biereckiego może znowu być gorąco. Tym razem za sprawą jego wypowiedzi na temat uchodźców.
Grzegorz Bierecki najwyraźniej pozazdrościł Wiktorowi Orbanowi, węgierskiemu przywódcy, który w kwestii imigrantów pozostaje wyjątkowo nieprzejednany. Węgierski premier zasłynął ze swojego pomysłu budowania płotów, które mają uniemożliwić obcokrajowcom przekraczanie węgierskiej granicy.
Jego mocno kontrowersyjna polityka radzenia sobie z migracyjnym kryzysem w Europie właśnie znalazła następcę. Jego wiernym naśladowcą chce zostać nie kto inny, tylko sam Bierecki, który ostatnio stwierdził, że nam przydałaby się podobna "ochrona" przed falą imigrantów na wschodniej granicy.
Zdaniem senatora, „trzeba liczyć się z możliwością szybkiej budowy płotu na wschodniej granicy”. – To byłaby fizyczna ochrona przed nielegalnymi imigrantami, którzy przedostają się „zieloną” granicą. Podobny płot wybudowali przecież Węgrzy. Teraz planują to Niemcy i Austria – powiedział podczas konferencji w Białej Podlaskiej.
Bierecki podzielił nie tylko obawy węgierskiego przywódcy, ale i prezesa Kaczyńskiego, który niedawno mówił o zagrożeniu epidemiologicznym w związku z przyjęciem uchodźców do Polski. Bierecki pod uwagami szefa PiS chętnie się podpisuje.
– Ośrodek znajduje się blisko dworca PKP i innych węzłów komunikacyjnych, a imigranci będą mogli swobodnie się poruszać. Zatem prawdopodobieństwo przeniesienia różnych zakażeń po okolicy jest wysokie – przekonywał senator.
Źródło: Dziennik Wschodni
