"Bez zakazu aborcji nie będzie prawdziwej zmiany". Tomasz Terlikowski skomentował wyniki wyborów

Konserwatywny dziennikarz chętnie dzieli się swoimi poglądami
Konserwatywny dziennikarz chętnie dzieli się swoimi poglądami Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
Prawicowy publicysta, który zaistniał dzięki kontrowersyjnym wypowiedziom, znowu zabrał głos. Druzgocące zwycięstwo PiS dało mu pretekst do kolejnych mocnych stwierdzeń – Terlikowski poruszył kwestię aborcji, homoseksualizmu i in vitro.


– Dziś rano obudził mnie straszny huk. To upadała demokracja. A potem słychać było jej ostatnie rzężenia. I warkot motorów uciekinierów – napisał na Twitterze. Od wieczora co chwila publikował posty, zaczynając od zdania, że "wielu Polaków czeka na zmianę". Zmiana według Terlikowskiego oznacza"obronę życia od poczęcia" i "zaangażowanie na rzecz rodzin" przez prawicę.

Po ogłoszeniu wstępnych wyników głosowania publicysta nie omieszkał żartować z przeciwników PiS, pisząc: "Mogę zaoferować usługi, gdyby w ramach średniowiecza i nowego Iranu prawica chciała powołać policję religijną :-) Info dla lewicy: to żart". Dalej podjął temat in vitro i zakazu aborcji. – A kim pan jesteś żeby komukolwiek czegokolwiek zakazywać? – odpowiedział mu jeden z kilku internautów.
– Dziecko ma prawo do ojca. To prawda, ale należy zakazać in vitro lesbijkom. Wtedy takie wyroki nie będą potrzebne – dodał na koniec Terlikowski, odnosząc się do decyzji brytyjskiego sądu, który przychylił się do prośby dziecka o kontakt z biologicznym ojcem – dawcą spermy. Wychowująca je matka – lesbijka uznała wyrok za niszczący jej życie.

Źródło: Twitter

Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...