
Przekąski, które lubimy najbardziej przynoszą zazwyczaj najwięcej kilogramów. Waga pokazuje coś, czego nie chcemy widzieć, ale i tak sięgamy po fast-foody czy słone paluszki – a te są idealne w duecie ze słodkim napojem albo zimnym piwem.
REKLAMA
Zrzucanie oponki, którą fundujemy sobie jedną czy drugą małą przyjemnością, do przyjemnych już nie należy. Mimo że Ewa Chodakowska motywuje miliony Polek, by wycisnęły siebie jak cytrynę, to kolejki w McDonald's nadal stoją.
Dzień bez frytek to dla wielu dzień stracony, tak jak dla innych chwila relaksu bez piwka w dłoni. Oczy otwierają za to grafiki porównawcze – kiedy pokazują, ile wysiłku trzeba włożyć by spalić to, co wydawało się niczym. Wymienione wyżej małe co nieco zawiera dużo kalorii, ale co po nich? Oczywiście, że są – dopiero liczba kilometrów uświadamia skalę dietetycznego problemu.
I tak, by po dużych frytkach nie został ślad, powinno się przebiec ok. 6 km, a to jeszcze nic. Wystarczy porównać ich porcję z paczką chipsów – ta kosztuje niemal połowę więcej, bo aż 10,47 km.
Mimo że puszka coli to tylko niecałe 2 km, a butelka piwa ok. 3, to na myśl o biegu nie może być przyjemna. Szczególnie tuż po ich spożyciu. To praktyczne zestawienie przygotował fanpage Fit Talerz.
Źródło: Fit Talerz
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl
